wtorek, 16 grudnia 2014

[32] Czerwona piramida - Rick Riordan

Tytuł: Czerwona piramida
Tytuł oryginału: The 
Red Pyramid
Autor: Rick Riordan
Wydawnictwo: Galeria Książki
Liczba stron: 544

Była już Grecja, Rzym, a teraz przyszedł czas na starożytny Egipt. Każdy na pewno słyszał o hieroglifach, papirusie, wierzeniach Egipcjan w życie pozagrobowe, czy o bogach przedstawianych z głową zwierząt i ogromnych piramidach budowanych dla faraonów. To kolejna cywilizacja, niegdyś wielka i potężna, a teraz powoli odchodząca w zapomnienie. Przeminęła, a wraz z nią bogowie i starożytne tradycje. Zostało tylko to, czego nie zniszczył czas. A co, jeśli oni wciąż gdzieś tam są? Uwięzieni lub ukryci tak, by nikt nie dowiedział się, że istnieją? Co jeśli to wszystko, w co wierzyli Egipcjanie jest prawdą? 

Carter i Sadie są rodzeństwem. jednak po śmierci matki zostali rozdzieleni - Carter zaczął podróżować z ojcem, a Sadie została pod opieką dziadków. Teraz są sobie niemal obcy. Widują się tylko raz w roku. Podczas jednego z takich rodzinnych spotkań, ich ojciec - wybitny egiptolog Julius Kane zabiera ich do Muzeum Brytyjskiego w celu wykonania pewnego "eksperymentu" i mając nadzieję , że w końcu zjednoczy rodzinę. Jednak coś idzie nie tak i uwalnia starożytnego egipskiego boga Seta, który pragnie władać nad światem. Niestety sam zostaje uwięziony, a jego dzieci zostają zmuszone do ucieczki. Wkrótce okazuje się, że zaczynają budzić się inni bogowie, a Carter i Sadie nie mogą dopuścić do upadku świata. Ale to nie wszystko. Wychodzą na jaw tajemnice ich rodu, o których nie mieli pojęcia. Nie wiedzieli nawet, że egipscy bogowie istnieją naprawdę. Muszą oswoić się z nową rzeczywistością i nie dopuścić do tego, by Set wygrał. Muszą zmierzyć się z prawdą i odkryć kim tak naprawdę są, nim będzie za późno. Czy im się to uda?

"Bogowie mają wielką moc, ale tylko ludzie mają wyobraźnię"

Jak już wspominałam w moich wcześniejszych recenzjach, uwielbiam twórczość Ricka Riordana. Jego książki o greckich i rzymskich herosach stały się moimi ulubionymi. Byłam ciekawa jak autor poradzi sobie z egipską mitologią. Niezbyt dobrze ją znam, więc chciałam się dowiedzieć nieco więcej na temat starożytnych wierzeń. 

Świat stworzony przez autora ma swój specyficzny klimat. Starożytność jest tak dobrze wpleciona w rzeczywistość, że sprawia wrażenie jej nieodłącznej części. Bogowie, magowie, tajemnice skrywane przez tysiąclecia - to wszystko tworzy klimat, którego nie spotka się w żadnej innej książce. 

Bohaterowie mieli różne charaktery, każdy z nich był inny. Szczególnie moją uwagę przykuła dwójka głównych postaci, czyli Carter i Sadie. Byli rodzeństwem, ale praktycznie się nie znali. Odkrycie prawdy wreszcie ich połączyło, zaczęli się zachowywać jak brat i siostra, a nie jak ludzie, którzy widza się średnio raz w roku. Każde z rodzeństwa było inne. Carter był spokojny, natomiast Sadie miała w sobie coś z buntowniczki. A tu nagle dwa przeciwieństwa muszą działać razem. Myślę, że to bardzo ciekawy pomysł. Gdyby oboje byli do siebie bardzo podobni, nie byłoby zabawy. I radości, jaka daje obserwowanie zmieniających się relacji pomiędzy nimi. Razem świetnie dają sobie radę i niech tak dalej będzie - bo bycie Kane'm wcale nie jest takie proste. 

Język autora był w miarę prosty do zrozumienia. Pisał lekko, pojawiła się solidna dawka humoru, co jest już tradycją w jego książkach. Oczywiście pojawiały się słowa charakterystyczne dla starożytnego Egiptu, ale ich znaczenie odkrywa się razem z  bohaterami, którzy także niezbyt dużo wiedzieli o tamtej cywilizacji (z wyjątkiem Cartera, który coś tam wiedział). Ogólnie, to zrozumienie treści nie było trudne. Akcji było pełno. Z każdą kolejną stroną napięcie rosło coraz bardziej. Bogowie, potwory i mnóstwo przeciwności - przy tej książce nie dało się nudzić.

"Sprawiedliwość oznacza, że wszyscy dostają to, czego potrzebują. A jedynym sposobem, żeby dostać to, czego się potrzebuje ,  to samemu na to zapracować"

Wątek romantyczny był bardzo niewielką częścią wydarzeń. Praktycznie go nie było. Współczuję Carterowi, gdyż miał wielkiego pecha, jeśli chodzi o dziewczynę, która mu się podobała. To na razie początek trylogii, więc mam nadzieję, że to wszystko się rozwinie w kolejnych częściach. Jestem bardzo ciekawa, jak sprawy się dalej potoczą...

"Czerwona piramida" to książka, która pozwala czytelnikowi poznać bliżej mitologię starożytnego Egiptu. Autor ciekawie i z humorem opowiada historię rodzeństwa, które dowiedziało się, że  ma egipskie korzenie. Może nie podobała mi się aż tak bardzo, jak inne książki Ricka Riordana, ale uważam, że jest warta poświęcenia chwili uwagi. Można spędzić kilka przyjemnych godzin zagłębiając się w świat, w którym postacie sprzed tysięcy lat ożywają i pojawiają się na nowo we współczesnym świecie. Polecam każdemu, zwłaszcza fanom mitologii, gdyż książka jest naprawdę świetnie napisana. Bo Egipt też może być fajny!

"(...) Egipcjanie wierzą w potęgę wschodu słońca. Wierzą, że każdy ranek zaczyna nie tylko nowy dzień, ale także nowy świat"

Moja ocena:  9/10

7 komentarzy :

  1. Świetna recenzja! Ja również czytałam Czerwoną Piramidę i uważam iż jest genialna :D
    Mam jedno małe pytanie, kto zrobił ci nagłówek?
    Zapraszam do mnie http://by-the-way-bloog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet w czasach, kiedy Percy'ego uwielbiałam i uważałam za najlepszą książkę na świecie, Czerwona Piramida aż tak mi nie przypadła do gustu. Teraz byłoby pewnie jeszcze gorzej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Będe czytał tę książke i mam nadzieje ,że wypadnie bardzo dobrze. Fajnie ,że zrobiłaś recenzje. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba zacznę od tej trylogii swoją przygodę z Rickiem Riordanem :)
    O mitologii Egiptu też nie wiem za dużo, coś tam jednak wiem, bo czytało się i oglądało to i owo :) Pamiętam, że w dzieciństwie uwielbiałam przygody Papirusa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeżeli to tak dobra książka - to czemu nie! :D

    OdpowiedzUsuń


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka