czwartek, 12 stycznia 2017

[186] Dziewczyna, którą kochałeś – Jojo Moyes

Czasami warto mieć nadzieję. I walczyć o to, co się kocha. Może nie zawsze się uda – przejdziesz przez piekło, stracisz wszystko, co najcenniejsze. Ale sam fakt, że się tego podjęło, jest już czymś heroicznym. W końcu nie da się przejść przez życie bez cierpienia. A gdy ma się określony cel, jest się w stanie wszystko przetrwać. A nóż się uda, nawet gdy wszyscy wokół w to nie wierzą... 

Liv straciła męża. Nic nie poszło zgodnie z planem i nie widzi już żadnego sensu w życiu. Jedyną pociechą jest portret młodej dziewczyny, który dostała w prezencie zaręczynowym. Ale nagle ktoś chce jej go odebrać i Liv zaczyna walczyć. Tak samo jak Sophie, wiele lat temu... Jak potoczą się losy młodej kobiety? Czy zdoła zachować obraz i odzyska dawną siebie?

„Czasem myślę, że te nasze fotografie zużywają się od patrzenia”. 

Twórczość Jojo Moyes jest mi znana już od jakiegoś czasu. Po świetnym Zanim się pojawiłeś i Kiedy odszedłeś byłam bardzo ciekawa jej nowej książki. I już na samym początku muszę przyznać, że przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Pobiła wszystko inne, co wyszło spod pióra autorki. 

Dziewczyna, którą kochałeś to w zasadzie historia dwóch silnych kobiet, które zawzięcie walczyły o miłość i własne szczęście, jednakże dzieliło je całe stulecie. Od pierwszej chwili polubiłam kobietę z obrazu. 

Sophie zaimponowała mi swoją determinacją i wiarą. Była osobą, która nie zawahała się ryzykować życia dla małej iskierki nadziei, która trzymała ją przy zdrowych zmysłach. Los ją bardzo doświadczył. Czasy I wojny światowej przynosiły każdemu jedynie cierpienie i udrękę. Opowieść Sophie została zgrabnie wpleciona w losy Liv, współczesnej młodej mężatki, którą życie również nie rozpieszczało. Doznała rozdzierającej straty, a każdy kolejny dzień był dla niej pasmem ciągłych komplikacji. 

Całość dostarczyła mi solidną dawkę różnych emocji. Od radości, przez podekscytowanie, aż do silnego wzruszenia, do którego autorka doprowadziła mnie w ostatnich stronach. Jestem pod ogromnym wrażeniem, ta książka to dla mnie niemałe zaskoczenie. Już powoli zaczyna mi brakować słów na jej opisanie. Piękna to za mało. 

„Wszystko jest zawsze doskonalsze, jeśli szybko się skończyło”. 

Wątek romantyczny był bardzo ciekawie obmyślony i pełnił istotną rolę. W końcu miłość napędzała bohaterki do ciągłej walki z przeciwnościami, które ciągle narastały. Wcale nie było szczęśliwie i cukierkowo – rozłąki, trudne decyzje, a nawet rozpacz i zrezygnowanie. Zafascynowana śledziłam losy Liv i Sophie, które chociaż nigdy nie miały okazji się spotkać, łączyło je zaskakująco wiele. 

Podsumowując, Dziewczyna, którą kochałeś to poruszająca opowieść o miłości i nadziei. Autorce idealnie udało się połączyć ze sobą historie dwóch doświadczonych przez życie kobiet, które były zdolne do wszystkiego, aby odzyskać, to co dla nich ukochane. Muszę przyznać, że ta książka okazała się wprost cudowna. Świetnie napisana, a na dodatek szczera i niesamowicie prawdziwa. Jojo Moyes odwaliła kawał dobrej roboty. Dziewczyna, którą kochałeś trafia do moich ulubionych. Gorąco ją polecam. To jedna z tych opowieści, które pamięta się przez długi czas... 

„Nie wiedziałem, co prawdziwe szczęście dopóki nie poznałem ciebie”.

Moja ocena: 10/10
Za możliwość poznania Liv i Sophie dziękuję Wydawnictwu Znak

18 komentarzy :

  1. Nigdy nic nie czytałam tej autorki, ale widzę, że warto :D
    Pozdrawiam! Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
  2. To piękna historia, która zapadła mi w pamięci i zajmuje specjalne miejsce na mojej półce. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi również mocno zapadła w pamięci :)

      Usuń
  3. Książki tej autorki to raczej nie mój typ, dlatego na razie się wstrzymuje> :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam jeszcze książek tej autorki, ale koniecznie muszę nadrobić te zaległości. Żałuję, że ostatnio nie zdecydowałam się na tę ksiązkę, gdy widziałam ją w bibliotece, teraz czytam same pozytywne opinie na jej temat i chętnie bym się z nią zapoznała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To następnym razem powinnaś ją wziąć :)

      Usuń
  5. Jeszcze nie czytałam książek tej autorki. Na mojej półce czeka "Zanim się pojawiłeś", ale do tej pory ciągle odkładałam ją "na później". Chyba jednak zajrzę do niej dużo szybciej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przeczytałam żadnej książki tej autorki i bardzo tego żałuję. Mam nadzieję, że jak najszybciej uda mi się to nadrobić. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to szkoda :) Książki Jojo Moyes są zdecydowanie warte uwagi :)

      Usuń
  7. Nie dziwię się, że tak wysoko oceniłaś tę pozycję. W końcu to Jojo Moyes, która jest mistrzynią w tym, co wyprawia z czytelnikami. Do tej pory nie mogę się pozbierać po "Zanim się pojawiłeś", a po jej nowy tytuł z pewnością sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To na mnie ten tytuł zrobił większe wrażenie, niż "Zanim się pojawiłeś" :)

      Usuń
  8. Jojo Moyes to mistrzyni w pracy z emocjami czytelnika. Niezwykle angażuje się w jej książki i nierzadko kończy się to łzawą sesją. Po ten tytuł sięgnę z pewnością szczególnie, że zaczynam powoli wchodzić w walentynkowy nastrój:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, niedługo Walentynki. A taka historia miłosna byłaby idealna na ten czas :)

      Usuń
  9. Kocham tę książkę i oczywiście samą Jojo Moyes :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczera, niesamowicie prawdziwa i dodamy tylko, że bardzo emocjonalna. Kolejny świetny tytuł Jojo Moyes. :) Z naszej strony również 10/10! :)

    OdpowiedzUsuń


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka