wtorek, 27 grudnia 2016

[183] Potomkowie – Tosca Lee

Tytuł: Potomkowie
Tytuł oryginału: The Progeny 
Autor: Tosca Lee
Wydawnictwo: IUVI
Liczba stron: 392
Pamięć jest czymś niesamowicie cennym. Pełna marzeń, wspomnień, ludzi zdarzeń, które tworzą każdego człowieka. Co jeśli w pewnej chwili wszystko zostałoby utracone? Cała przeszłość, zdobyte doświadczenie, własna tożsamość... Niełatwo jest od zera zacząć zapisywać karty własnego życia. Ale czy naprawdę istnieje coś aż tak ważnego, że warto pogrzebać wszystkie minione lata i pozwolić umrzeć dawnej osobowości? 

Emily nagle budzi się w obcym pomieszczeniu i nie pamięta żadnego szczegółu ze swojego życia. Ma tylko liścik do niej samej, który napisała przed wymazaniem pamięci. Dziewczyna musi zacząć wszytko od nowa. Ale wtedy pojawia się tajemniczy nieznajomy i twierdzi, że ściga ją zabójca, bo jest potomkinią Krwawej Hrabiny, jednej z największych morderczyń w dziejach historii. Ale to dopiero początek... Co jeszcze kryje przeszłość Emily? Czy uda jej się odkryć całą prawdę nim będzie zbyt późno? 

„Lubimy myśleć, że poznajemy ludzi. W istocie poznajemy tylko ich historie”. 

Wersja angielska
Wielu czytelników od dawna wyczekiwało tej książki. Do mojej listy must have wprawdzie nie należała, jednakże zaintrygował mnie jej opis i zapragnęłam poznać historię Emily, która szczerze powiedziawszy nawet nią nie była. 

Pojawił się motyw tabuli rasy, czyli tak zwanej czystej karty. Główna bohaterka została zmuszona do zaczęcia wszystkiego od nowa, a jej stare życie było skomplikowaną zagadką. W powieści panowała aura tajemniczości. Ciężko było odróżnić prawdę od fikcji, a do tego dochodziła walka z uciekającym czasem i igranie z losem. 

Warte uwagi jest z pewnością to, że pojawiały się elementy historyczne. Została przedstawiona historia rodu Batorych, potomków Krwawej Hrabiny, która w przeszłości terroryzowała i zabijała niewinnych ludzi. Pewnym zaskoczeniem dla mnie było to, że pojawiło się kilka polskich akcentów, których nie oczekiwałam po zagranicznej powieści. 

Bohaterowie zostali całkiem dobrze wykreowani. Audra była silną i odważną osobą. Nie wahała się wymazać własnej pamięci, aby chronić coś o wiele ważniejszego. W rezultacie jej życie zaczęło przypominać jeden wielki chaos – nieznane twarze, zapomniane zdarzenia, wyblakłe uczucia... Spodobało mi się to, że wszystko zostało odkrywane stopniowo, a Audra odzyskiwała swoją dawną osobowość, powoli poznając prawdę.

„Co dzień kocham cię mocniej. Kiedy będziesz dziś zasypiać, pomyśl, że jutro będziesz jeszcze bardziej kochana”. 

Istotną rolę pełnili również towarzysze młodej kobiety – silnie związany z nią Luka, czy Claudia i Piotrek, przybrane rodzeństwo, które nie odstępowało się o krok. Wszyscy razem byli zamieszani w sprawę rodu Batorych i bez przerwy się narażali. Autorka ciągle rzucała im kłody pod nogi, coraz bardziej wplątując ich w sieć intryg. 

Podsumowując, Potomkowie to wciągająca opowieść o walce z przeszłością i własnym przeznaczeniem. Nie brak w niej akcji i zgrabnie utkanych intryg. Nie jest to może wybitna książka, w niektórych momentach może się ciągnąć, jednakże kończy się w takiej scenie, że po prostu trzeba poznać kontynuację. Ciekawy był również wątek historyczny – wspomniana została Elżbieta Batory i jej potomkowie. Myślę, że powinna spodobać się fanom lekkich młodzieżówek, a także każdemu, kto szuka czegoś mało wymagającego. 

„Słowa są wieczne. Chwile – ulotne”.

Moja ocena:  7/10
Za możliwość poznania historii Audry dziękuję Wydawnictwu IUVI

10 komentarzy :

  1. Już się nie mogę doczekać aż dane będzie mi przeczytać kontynuacje

    OdpowiedzUsuń
  2. A mi ta powieść jakoś średnio przypadła do gustu, z jednak strony ciekawa historia, ale bohaterowie kompletnie nie zdobyli mojej sympatii :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także zbytnio nie zżyłam się z bohaterami :)

      Usuń
  3. Mi książka także bardzo się spodobała, zwłaszcza jej klimat oraz bardzo dobrze wykreowani bohaterowie :) Nie mogę się doczekać kolejnych tomów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do premiery światowej jeszcze daleko ;)

      Usuń
  4. Jeju kiedy ja tu ostatnio byłam? Wieki temu! Toż to karygodne!
    No i kolejna książka trafia na liste do przeczytania w 2017 :') a nie jest to krótka lista... Nie wiem, czy sięgnę po nią prędko, bo chociaż kusisz tymi wątkami historycznymi (o luju jak ja lubię jak w książkę wpleciono coś historycznego! <3), to troszke mi się to kojarzy z kilkoma pozycjami, które czytałam parę lat temu... Ale że były one bardzo dobre, to myślę, że ta tez mi się spodoba. Jedno co mnie gryzie to PIOTREK. Boziu, jak ja nie lubię polskich imion w literaturze -,-
    Buziak ;*
    Q.

    www.doinnego.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie wątek historyczny to miła odmiana, a lubię historię Krwawej Hrabiny :) Poza tym mnie też rażą polskie imiona, szczególnie, gdy wokół są same obcojęzyczne, a to w "Potomkach" na dodatek jeszcze zdrobione... :)

      Usuń
  5. Oj, jak historia w tle, to coś dla mnie -- brakuje mi takich nawiązujących do historii współczesnych opowieści :) Zaintrygowałaś mnie, chociaż wielokrotnie przechodziłam obok tej powieści obojętnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko trafić na książkę, która ma tylko nawiązania do historii, a nie rozgrywa się w niej :)

      Usuń


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka