sobota, 24 lutego 2018

[247] Until Trevor - Aurora Rose Reynolds

Zapewne nikogo nie zdziwi, jeśli powiem, że miłość jest trudna. To nie maślane oczy, same słodkie słówka i szczęście aż po wieki. A przynajmniej nie bez wysiłku. I ciągłej pracy nad związkiem, pielęgnowaniem wzajemnych relacji. Niektóre pary rozpadają się już przy pierwszym lepszym problemie. Ale co gdy te kłopoty przybiorą wielkość góry lodowej? Czy należy walczyć ze wszystkich sił? A może po prostu od razu stwierdzić, że nie da się rady i odsunąć się na bok? 

Liz Hayes nigdy nie miała szczęścia do mężczyzn. Jej ojciec umarł, zanim zdążyła się nim nacieszyć, a ukochany nagle ją porzucił. Ciężko było jej się pozbierać po takim ciosie. Ale teraz Trevor znowu powraca i pragnie, by Liz ponownie chciała z nim być. Tylko że utrudniają to nieco jej problemy rodzinne: jej brat i jego błędy skutecznie uniemożliwiają jej cieszyć się szansą na miłość... Jak potoczą się jej losy? Czy upora się z wszystkimi problemami? 

„Nie możesz przeżyć życia, myśląc co jeśli. Jest zbyt wiele zmiennych”.


Niedawno miałam okazję czytać poprzedni tom serii, który raczej nie przypadł mi do gustu. Ale zachęcona losami Liz, która pojawiała się sporadycznie w Until November, postanowiłam dać drugą szanse autorce. I jak było? Może nie wybitnie, ale ciut lepiej. 

To gorący romans z nutką dramatyzmu i bohaterami, którzy są zmuszeni borykać się z różnego sortu problemami. Czytało mi się dosyć szybko i przyjemnie, ale czasami miałam wrażenie, że kilka scen jest niepotrzebnie wepchniętych do fabuły i wiele nie wnosiły do rozwoju akcji.

Tym razem miałam do czynienia z kolejnym bratem Mayson. Całe ich grono miało ogromne branie wśród kobiet. Nic dziwnego, w końcu jego wygląd zapierał dech w piersiach. No przynajmniej większości. Trevor, choć zaborczy i natarczywy, miał swoją drugą stronę, która bardzo przypadła mi do gustu: zakochanie sprawiało, że robił się czuły i romantyczny. Był w stanie zrobić wszystko dla osoby, która stała się wybranką jego serca. Co do Liz, to była typową nieśmiałą, ale za to piękną szarą myszką z ciężką przeszłością, która wpływała na jej obecne życie. Chociaż jej charakter raczej nie skłaniał do szaleństw, to trzeba przyznać, że czasami potrafiła pokazać pazurki.

To typowy romans, więc nie mogło zabraknąć miłosnych wzlotów i upadków, które śledziłam z zaciekawieniem. To relacja pełna obaw i niepewności. Krucha a zarazem mająca zadatki na wspólne szczęście przez całe życie. Jedyny minus to sceny erotyczne praktycznie jedna po drugiej i to przez drugą połowę książki. Autorka nieco przesadziła z ich ilością, ale sądząc po dawnym stylu życia Trevora – nie potrafił się bez tego obejść nawet na chwilę. 

Podsumowując, Until Trevor to lekki i momentami gorący romans pomiędzy niezwykle przystojnym Trevorem, a nieśmiałą i piękną Liz. Może to nic, co już wcześniej nie zostało napisane, ale czytało się całkiem szybko, nawet pomimo kilku wlekących się scen. Książka wypadła nieco lepiej na tle poprzedniczki, ale to nadal nic nadzwyczajnego. Taka lekka historia miłosna na jeden wieczór. Powinna się spodobać raczej oddanym fankom romansów, którym nie przeszkadzają schematy. 

Moja ocena: 6/10
Poznanie tej historii umożliwiło mi Wydawnictwo Editio Red.

11 komentarzy :

  1. Po romanse sięgam naprawdę sporadycznie i wymagam wtedy od nich czegoś więcej niż tylko takiej lekkości lektury

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmm... Mam wrażenie, że ta książka raczej nie jest dla mnie... Kompletnie nie moja bajka... Choć widzę, że wielu osobom bardzo się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo wysokiej oceny powieść nie przekonuje mnie do siebie...

    mlwdragon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie idealna jako lekka lektura. Dobrze mieć czasem takie pod ręką. Ciekawa recenzja :) Pozdrawiam Marta wśród książek.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta seria przede mną choć zastanawiam się czy mnie nie rozczaruje

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie jestem fanką romansów, dlatego zdecydowanie sobie tę pozycję odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam i nie jestem wielką fanką, bo niestety obydwie części mnie rozczarowały ;/

    weronikarecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta seria chyba jest jednak nie dla mnie tym razem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam spore oczekiwania co do tej serii, jednak wiele negatywnych opinii sprawiło, że straciłam chęć na przeczytanie jej :( Chociaż nie całkowicie, bo kiedyś chcę dać jej szansę i przekonać się czy faktycznie jest tak zła jak piszą inni. Przynajmniej bez oczekiwań się nie zawiodę. Ale jednak raczej jeszcze poczekam z poznaniem tych historii, bo mam wiele innych, ciekawszych tytułów w kolejce :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie lubię romansów, a poza tym ten motyw powrotu po porzuceniu - takiego faceta to się odprawia z kwitkiem, a nie pozwala wrócić :D

    OdpowiedzUsuń


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka