sobota, 29 kwietnia 2017

[208] Dręczyciel - Penelope Douglas

Czasami granica pomiędzy miłością a nienawiścią okazuje się bardzo cienka. Wręcz niedostrzegalna. Tylko czy głębokie uczucia połączone z brutalnością to na pewno właściwie połączenie? Otóż nie. Może zrujnować życie. Wyniszczyć psychicznie. A w przypadku, gdy oprawca zna wszystkie sekrety i lęki ofiary... Tym bardziej trzeba się strzec. Jest jeszcze jedno zasadnicze pytanie: czy naprawdę warto pakować się w toksyczny związek?

Tate i Jared znają się od dzieciństwa. Kiedyś łączyła ich bliska przyjaźń, ale kilka lat temu wszystko gwałtownie się zmieniło. Jared zaczął bez powodu ją upokarzać i był w stanie zrobić wszystko, by zamienić jej życie w piekło. Tate udało się jednak uciec do Paryża, gdzie przeszła ogromną przemianę. Ale teraz znowu musi stawić mu czoła i tym razem nie zamierza dać sobą pomiatać. Czy w końcu pozna prawdziwy powód okrucieństwa Jareda? Jak poradzi sobie z przeciwnościami?

„Przetrwanie to najlepsza forma zemsty.”

Ta książka zainteresowała mnie ze względu na jej tematykę. Już jakiś czas szukałam dobrej historii miłosnej, a Dręczyciel ze swoim motywem prześladowań wydawał się intrygujący.

Na początku dosyć ciężko było mi się wciągnąć. Momentami nawet nudziłam się z powodu powoli toczącej się akcji. Sam pomysł dawał autorce duże pole do popisu, ale główne emocje, jakie odczuwałam to irytacja spowodowana zachowaniem bohaterów. Zostało ukazane typowe życie amerykańskich nastolatków: imprezy, szkoła, presja ze strony rówieśników. I tajemnicza przeszłość, która miała ogromny wpływ na Jareda i jego otoczenie.

Jared był raczej osobą skrytą z tendencją do cynizmu i brutalności. Miał złożony charakter i potrafił jednocześnie od siebie odpychać i przyciągać. Nie skłamię, jeśli napiszę, że miał pewien problem z wyrażaniem uczuć. W jego przypadku miłość i nienawiść niemal stapiały się w jedno. Z kolei w Tate spodobało mi się jedno: jej gust muzyczny, który był nieco zbliżony do mojego. Niestety miała tendencję do irytowania mnie. Sama nie wiedziała czego chce i podejmowała nieprzemyślane decyzje, jakby licząc na lut szczęścia. Ogólnie rzecz mówiąc: schematy i jeszcze raz schematy. Tego nie muszę tłumaczyć, prawda?

„Czasem najlepszym lekarstwem jest okazać słabość, odsłonić się i pokazać mu, jak bardzo cię rani. Wtedy będziesz mogła naprawdę powiedzieć, że próbowałaś.”

Wątek romantyczny był jednym z głównych elementów fabuły. Pojawił się motyw toksycznej miłości, która powoli wyniszczała. Na takie relacji składała się traumatyczna przeszłość i skłonność do ranienia wszystkich wokoło. Miłość i nienawiść? Jeszcze nigdy nie były tak blisko siebie. Niedomówienia i tajemnice prowadziły katastrof tragicznych w skutki. Dokładnie tak stało się w przypadku Tate i Jareda. W końcu ile można dręczyć osobę, która jest wszystkim?

Podsumowując, Dręczyciel to opowieść o przyjaźni, miłości i cierpieniu, jakie potrafi zadać najbliższa osoba. Szczerze powiedziawszy, to spodziewać się czegoś nieco lepszego. Otrzymałam po prostu kolejnego średniaczka pełnego schematów. Sam pomysł na książkę był dobry, ale wykonanie już takie sobie. Były tajemnice, traumy z przeszłości i problemy nie do pokonania, ale zabrakło mi tego czegoś, co sprawiłoby, że przeżywałabym tę historię całą sobą. Nie odradzam ani nie polecam. Dla mnie była przeciętna, ale jeśli ktoś ma ochotę, to proszę bardzo. W moje gusta się nie wpasowała.

„Wczoraj przeminęło. Jutro jeszcze nie nadeszło. Istnieje tylko dziś. Zaczynamy.”

Moja ocena: 5/10
Za możliwość poznania historii Tate i Jareda dziękuję Wydawnictwu Editio

33 komentarze :

  1. Czytałam ją spory czas temu jako nieoficjalne tłumaczenie i pamiętam, że sporo emocji mi dostarczyła xD Dla mnie nie jest zła, ale nie najlepsza xD Zresztą, ja bardzo lubię ten wątek miłosny 'od nienawiści do miłości' :D
    A Jared to psychol kurczę, jak on się zachowywał o.O

    strefa-czytania-obowiazuje-wszedzie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mi on właśnie średnio przypadło do gustu, ale to pewnie wina Jareda psychopaty :)

      Usuń
  2. Interesująca historia, ale nie mam ochoty na czytanie kolejnego średniaka. Świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh, te średniaki :/ Nie jest zła, ale coś jej brakuje :)

      Usuń
  3. Oglądam czasami taką jedną dziewczyną na yt, która właśnie była w toksycznym związku. Niemniej nie mam ochoty na tą ksążkę skoro jest jedynie przeciętna...

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można wiedzieć, co to za youtuberka? :)

      Usuń
  4. Może się skuszę, bo interesuje mnie bardzo jak to wszystko się zakończyło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze Tobie bardziej się spodoba :)

      Usuń
  5. W pierwszym momencie pomyślałam, że chętnie bym przeczytała tę powieść, ale jednak po doczytaniu recenzji do końca zrezygnowałam. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozważałam sięgnięcie po tę książkę, ale na pewno nie w najbliższej przyszłości. Teraz nie wiem, czy w ogóle będzie to miało miejsce.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam "Dręczyciela" już jakiś czas temu i jak dla mnie była to miła, niezobowiązująca lektura :) Świetna recenzja!
    Pozdrawiam! :)

    goszaczyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam i powiem szczerze,że mnie przekonała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Trafiam coraz częściej na opinie, w których blogerzy nie są zbytnio zachwyceni ,,Dręczycielem''. Książka jest na półce mojej mamy, zatem na pewno po nią sięgnę, a czy mi się spodoba czy nie - zobaczymy :)

    Obsession With Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, opinie się rózne. Jedni się zachwycają, inni nie. Ja należę do tej drugiej grupy :)

      Usuń
  10. Raczej po nią nie sięgnę, bo tyle dobrych powieści czeka na przeczytanie...Sam pomysł wydaje się ciekawy, ale skoro wykonanie nie powala, to chyba nie będę bliżej interesować się tą książką ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pomysł faktycznie całkiem ciekawy, nawet nie mam nic przeciwko schematom ciężko ich uniknąć, z tym że warto je łamać, żeby nie zanudzić czytelnika. Świetna recenzja :) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pomyśle i kilku innych elementach się kończy :/

      Usuń
  12. Jak dla mnie to jedna z najlepszych książek jakie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi bardzo się podobała, dlatego nie mogę doczekać się kolejnych części :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze rozważam czy będę czytać kolejne :)

      Usuń
  14. A mnie się "Dręczyciel" bardzo spodobał i dość wysoko oceniłam tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mi się niestety nie spodobała. A naprawdę oczekiwałam po niej wiele :)

      Usuń
  15. Jakoś nie sądzę, żebym się w niej odnalazła, więc ci zaufam i sobie odpuszczę

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są inne, ambitniejsze książki :)

      Usuń
  16. A mi się bardzo podobała ta książka, spędziłąm z nia przyjemny wieczór.

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam nadzieję na to, że będzie to coś o niebo lepszego... Mimo wszystko tematyka bardzo mnie zainteresowała, więc jeśli będę miała ochotę na coś lekkiego, to jak najbardziej po nią sięgnę ;)
    Świetnie napisana recenzja. :)

    czytamogladampisze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Z początku opis mnie zainteresował, jednak po przejściu do oceny i informacji, że książka jest przeciętna, nie będę zawracać sobie nią głowy, dzięki! :)
    aga-zaczytana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka