czwartek, 13 kwietnia 2017

[205] Siedem grzechów głuchych - Kaja Kowalewska

Każdy z nas ma swoje rany, ciągle zasypywanie kilogramami soli. Spojrzenia, które prześladują i nie pozwalają spać. Własne błędy, o których nie da się zapomnieć. I w końcu grzechy, do których się nie przyznajemy. Tkwią głęboko w sercu i oczach, powoli doprowadzając do szaleństwa. Wszyscy się o coś obwiniamy. Nosimy na ramionach zdarzenia i wspomnienia ciężkie jak kamienie. Ciągle uciekamy. A Ty co ukrywasz? Co drażni Twoją duszę?

Kasandra właśnie poszukuje nowego mieszkania. Chce uciec i zacząć wszystko od nowa. Takim sposobem trafia na Sarę – jedyną, która zgadza się przygarnąć ją pod swój dach. I tu zaczyna się historia. A może kończy? Kasandra ciągle widzi przed oczami kobietę w czerwonej sukience. Zaczyna podążać jej śladami. A w międzyczasie jej myśli zaczyna zaprzątać Adam. Jej zakazany owoc. Tajemnice wychodzą na jaw, błędy przeszłości powracają. Kim tak naprawdę jest Kasandra?

„Zachowujesz się, jakby to była zbrodnia. Taka miłość. A przecież nikt nikogo nie zabił. Tylko pokochał”.

Wiele razy wspominałam o swojej słabości do Kai Kowalewskiej. Jej twórczość znalazła drogę do mojego serca i już tam została. Play listy całkowicie mnie oczarowały i nie mogłam wyjść z zachwytu po poznaniu tamtej opowieści. Podobnie było teraz.

Czasami zdarza mi się, że potrzebuję chwili do namysłu. Nie mogłam zabrać się do pisania recenzji, dopóki wszystkiego nie przetrawiłam. Każde zdanie, każdy cudowny cytat to miód na moją duszę. Książka została napisana w bardzo specyficzny sposób i nie można odmówić jej piękna. Zużyłam znaczną część swoich zakładek, bo mam w zwyczaju zaznaczać każdy poruszający fragment. I wciąż czuję niedosyt. Pragnę więcej i więcej... Tajemnic. Miłości. Silnych emocji.

Bohaterowie byli bardzo precyzyjne dopracowani. Każde z nich toczyło swoją prywatną walkę z życiem, które boleśnie przygniatało. Dotknęła mnie ich wrażliwość i poranione dusze desperacko pragnące miłości. Sara. Adam. Kasandra. Znalazłam z nimi wspólne powiązania. Szczególnie poruszyła mnie opowieść Kasandry i jej Czerwona Sukienka. W jej szaleństwie było pewne piękno. W tej niewinności którą tak pragnęła zabić. Wzruszyłam się. Naprawdę. Nie potrafię ubrać w słowa jak bardzo. Zgubiłam wszystkie litery.

„– Miłość? miłość to choroba. Z tego należy się leczyć.
– Nieprawda. Gdyby miłość był chorobą, to wszyscy byśmy na nią umierali.
– A nie umieramy z miłości?”
.

Siedem grzechów głuchych to istna emocjonalna bomba. Pełno w niej miłości. Słodkiej. Gorzkiej. Zakazanej. Cierpienie rozpływało się po kartkach, rzeczywistość momentami mieszała się z paranoją. Nie znajdziecie tu słodkiej historii z happy endem. Kaja Kowalewska jest szczera aż do bólu. Ukazuje prawdę we wszystkich jej odcieniach. Ale nawet ona czasami staje się nie do zniesienia...

Podsumowując, Siedem grzechów głuchych jest fascynującą i przejmującą opowieścią o trudach życia i zranionych ludziach, mocno doświadczonych przez los. Znowu przepadłam. Autorka po raz kolejny zdobyła moje serce. Jestem całkowicie urzeczona każdym zapisanym słowem. Coś w nich jest, co dociera w najskrytsze zakątki mojego serca. Może ta niezwykła szczerość? Nie ma owijania w łagodność. Są myśli. Piękno. Miłość. Cierpienie. Tajemnice. I w końcu grzechy. Wszystko, ci sprawia, że ciągle mi mało. Cudowna i głęboka książka. Trzeba ją znać... i pokochać.

„Czasami jedno spojrzenie może cię prześladować całe życie. Jedno słowo. Jeden sen”.

Moja ocena: 10/10
Za możliwość zajrzenia w głąb własnej duszy wraz z Kasandrą i Sarą dziękuję autorce i wydawnictwu Novatorja.

17 komentarzy :

  1. Znam pojedyczne fragmenty twórczości Kai Kowalewskiej i są one naprawdę zachęcające!

    OdpowiedzUsuń
  2. No to może sprawie sobie na wielkanoc ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę przyznać, że pierwsze słyszę! Dzięki za polecenie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tematyka zupelnie nie w moim guście :/
    Pozdrawiam!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam, kiedy bohaterowie są tak wyraziści i przekonujący, wówczas ogromna przyjemność zaczytania, w pewien sposób identyfikowania się z nimi. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę przeczytać tę książkę choćby z uwagi na te piękne cytaty.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. O książce słyszę pierwszy raz, ale już chyba pozostanie w moim umyśle. Koniecznie muszę po nią sięgnąć!
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow. Zainteresowała mnie okładka, ale po Twojej recenzji chętnie przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka kryje prawdziwą perełkę :)

      Usuń
  9. Już od jakiegoś czasu planuję częściej sięgać po twórczość polskich autorów, a te cytaty są cudowne, dlatego ta książka na pewno trafi na moją listę do przeczytania :)

    czytamogladampisze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka