poniedziałek, 10 kwietnia 2017

[204] Firstlife. Pierwsze życie - Gena Showalter

Kto powiedział, że żyje się tylko raz? A gdyby prawdziwe życie zaczynało się dopiero po śmierci? Wyobraź sobie alternatywną rzeczywistość, rządzoną przez prawa wyznawanej frakcji. Nieprzerwane szczęście, życie we wspólnocie i wszystko, co tylko najlepsze. Opcje są dwie. Życie z zasadami lub bez nich. Jedna decyzja, na której ważą się losy wieczności. Tylko od Ciebie zależy, gdzie trafisz. Jak wybrać właściwie i nie znaleźć się wśród wrogów?

Tenley Lockwood już od chwili narodzin była przeznaczona do wielkich rzeczy. Ale gdy nadchodzi chwila, aby zdecydować się na Trojkę lub Miriadę, wciąż nie potrafi się zdefiniować. Ten posiada moc, którą pragnie każda z frakcji. Nie cofną się przed niczym, aby przeciągnąć ją na swoją stronę. W tym celu wysyłają Archera i Killiana. Czy dziewczynie uda się ulec ich wpływom? Czy odkryje swoje własne przeznaczenie?

„Przestań wierzyć oczom, a zacznij słuchać serca. Bo serce widzi więcej, niż ty kiedykolwiek zdołasz zobaczyć”.

Z twórczością Geny Showalter zapoznałam się przy okazji czytania serii Kroniki Białego Królika, która całkiem mi się podobała. Do Firstlife przyciągnął mnie motyw drugiego życia po śmierci w wybranych przez siebie frakcjach. Pomysł bardzo intrygujący. Chyba nie da się tego zepsuć, prawda?

Trojka i Miriada. To dwie możliwości wyboru. Obie drastycznie się różniły: jedna pokryta mrokiem, druga oparta na świetle. Spodobał mi się pomysł ze Skorupami, które skrywały dusze posłańców. Cena przegranej był zbyt wysoka, więc każda ze stron musiała dać z siebie wszystko, nie zawsze grając czysto. Nie zabrakło akcji, specyficznego klimatu i szaleńczej walki o Niezwerbowanych. Język autorki był prosty i lekki, momentami przepełniony charakterystycznym humorem.

Bohaterowie byli całkiem dobrze wykreowani. Jedyna rzecz, która mnie raziła to fakt, że byli aż nazbyt wyidealizowani. Olśniewający, nieziemsko przystojni i utalentowani. Momentami aż nierealni tak jak Archer i Killian. Archera od pierwszej chwili polubiłam za jego sympatyczne nastawienie. Kompletnie rozłożył mnie na łopatki swoimi powiązaniami z Bow. Jeśli chodzi o Killiana, to na początku nie mogłam go znieść, jednakże stopniowo zyskiwał w moich oczach. Może nie na tyle, by polubić jego porywczą i nieokiełznaną naturę, ale koniec końców nie był taki zły. Z kolei Tenley wyróżniał pociąg do liczb. Potrafiła niemalże wszystko zamienić na cyfry i odnaleźć w nich pewien schemat. Ale jej charakter nie do końca mi spasował. Były sytuacje, gdy irytowała mnie swoim niezdecydowaniem i tendencją do wpadania w coraz to większe bagno.

„Istnieje taka rzeczywistość, którą odbierasz zmysłami. Prawdziwe jest to, co czujesz”.

Wątek romantyczny był bardzo skomplikowany. Momentami ciężko było odróżnić zwykłą manipulację, od prawdziwego zaangażowania w związek. W końcu walka toczyła się o duszę Ten i wszystkie chwyty były dozwolone. A co może być lepszym sposobem na przychylność niż przywiązanie emocjonalne? Spodobało mi się to, że autorka nie robiła na siłę trójkątu miłosnego, a postawiła bardziej na przyjaźń Tenley i jej chłopców. Oczywiście głębszej relacji również nie zabrakło, ale jej rola była raczej drugoplanowa...

Podsumowując, Firstlife. Pierwsze życie to opowieść o niekończącej się walce o dusze młodych ludzi. Autorka wykreowała dwie kontrastujące ze sobą rzeczywistości, rządzące się własnymi prawami. Nie mogło obejść się bez akcji, miłości i poświęcenia. Nie jest to może nic wybitnego, bohaterowie potrafili irytować, ale ogólnie rzecz mówiąc całość nie wypadła źle. Duży plus za zakończenie. Jestem ciekawa dalszych losów Tenley. Myślę, że powinna spodobać się fanom Geny Showalter i każdemu, kto szuka czegoś lekkiego z pewną dawką fantastyki.

„Jednego dnia żyjesz, drugiego umierasz. Nadawaj sens temu, temu, co robisz, każdego dnia”.

Moja ocena: 7/10
Za możliwość poznania historii Tenley dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska

13 komentarzy :

  1. Tacy idealni bohaterowie też doprowadzili by mnie do irytacji... :) Fabuła jest ciekawa, i pomimo wszystko chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Ciebie nie będą aż tak irytować :)

      Usuń
  2. Jak dla mnie książka miała trochę braków, nie wspominając o nieznośnej bohaterce. Mam nadzieję, że autorka się poprawi w kolejnych częściach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam książki,ale bardzo chcę przeczytać! Okładka jak i fabuła zachęcają!

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka zdecydowanie. Ale nie radze nastawiać się na wiele :)

      Usuń
  4. Czo ta Showalter tym razem odwaliła? Wkurzyła mnie w 3 części Alicji, ale dam szansę jej nowej książce

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Alicja..." też momentami mnie irytowała :)

      Usuń
  5. Żadnej książki tej autorki nie czytałam, ale na tą mam ochotę. Opinie o niej są podzielone, dlatego przeczytam, aby wyrobić sobie własną. Mam nadzieję, że będzie pozytywna :D Ale ci idealni bohaterowie... Koszmar!
    Pozdrawiam!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widzę sensu w takiej kreacji bohaterów :)

      Usuń
  6. Całkiem mnie ciekawi ta książka, myślę, że kiedyś tam po nią sięgnę ;P

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka mnie kusi i to bardzo. Jak nie okładką to i treścią, ale czytałam "Alicję..." tej autorki i zdecydowanie nie wspominam tego dobrze :(
    czytamogladampisze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. "Firstlife" to całkiem przyjemna, lekka fantastyka, którą czytało nam się nad wyraz przyjemnie. :) Fajna propozycja na kilka wolniejszych wieczorów i faktycznie - duży plus za zakończenie, które mamy nadzieję, zamieni się w kolejny tom. :) Świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka