piątek, 12 sierpnia 2016

[156] Never Never - Colleen Hoover, Tarryn Fisher

Tytuł: Never Never
Tytuł oryginału: Never Never
Autor: Colleen Hoover, Tarryn Fisher 
Wydawnictwo: Otwarte (Moondrive)
Liczba stron: 383
Wyobraź sobie, że pewnego dnia się budzisz i nie pamiętasz kompletnie niczego. Nie wiesz, jak się nazywasz, gdzie jesteś, ani kim są otaczający cię ludzie. Twoje życie staje się pustą kartą – nie masz żadnej przeszłości i zaczynasz wszystko od nowa. Co jeśli to niepowtarzalna szansa na zwrócenie swojego życia na całkowicie inny tor? Albo najgorsze przekleństwo niszczące wszystko co do tej pory się znało? Czym byłoby dla Ciebie? 

Charlie i Silas jednocześnie stracili pamięć. Nie mają pojęcia kim są i dlaczego wszyscy dookoła twierdzą, że się znają, a przynajmniej tak było... Jedyną nadzieją są fotografie i tajemnicze notatki, które mają im pomóc w odkryciu prawdy. Ale im więcej szukają, tym wszystko robi się coraz bardziej szokujące. Co jeśli ich umysły są pełne mrocznych tajemnic, a jedynym sposobem jest zapomnienie o wszystkim, co wydarzyło się w ich życiu? Może niektóre wspomnienia nigdy nie powinny zostać przywrócone...

„Kocham Cię aż za bardzo. Bardziej niż powinno się kochać. Ale nic na to nie poradzę. To Ty uczyniłaś normalną miłość czymś nie do wytrzymania. To Ty sprawiłaś, że kocham Cię jak wariat”.

źródło
Do tej książki ciągnęło mnie już od chwili, gdy dowiedziałam się, że zostanie wydana, na długo przed jej premierą. Chwała wydawnictwu za to, połączyło wszystkie trzy części w jeden tom, bo po tym, co się tam działo nie potrafiłabym czekać na kolejne. 

Z każdą stroną byłam coraz bardziej zaintrygowana. W książce panowała niezwykle tajemnicza aura. To, co się przydarzyło bohaterom było jedną wielką zagadką. Szczerze powiedziawszy, to nie spodziewałam się takiego rozwiązania, ale autorki pozytywnie mnie zaskoczyły. Wtedy dotarła do mnie głębia tej historii i jej piękno. To jedna z tych książek, kiedy po skończeniu mówisz "O Boże" i myślisz, myślisz, myślisz... O wszystkim, co z niej wyniosłaś. 

Bohaterowie byli barwni i ciekawie wykreowani. Autorki rzuciły ich na głęboką wodę – zapewne żadne z nas nie chciałoby utracić swojej tożsamości. Podobało mi się to, że po tym wszystkim już nie byli tacy sami. Patrzyli na swoje dawne decyzje zupełnie innym okiem. Były momenty, kiedy Charlie nieco mnie odpychała, ale Silas to zupełnie inna bajka. Całkowicie urzekł mnie swoją osobowością i poczuciem humoru. Nie raz podczas lektury zdarzyło mi się wybuchnąć śmiechem. Chwilami był też romantykiem. Skradł moje serce swoimi słowami i tymi wszystkimi listami miłosnymi. 

„Nigdy nie zapominaj, że to ja jako pierwszy Cię pocałowałem. Nigdy nie zapominaj, że będziesz ostatnią, którą pocałuję. I nigdy nie przestawaj mnie kochać”.

Istotnym elementem był wątek romantyczny. Uczucia, które łączyły głównych bohaterów były dosyć skomplikowane. Bo co jeśli wszyscy twierdzą, że kogoś kochasz, a ty kompletnie nie znasz tej osoby? Jednak oboje byli jak bratnie dusze. Jeśli ktoś wierzy w przeznaczenie, to klasyczny przykład takiej miłości – pięknej i prawdziwej. Muszę przyznać, że Colleen Hoover i jej przyjaciółka bardzo sprytnie to sobie obmyśliły i z wielkim zainteresowaniem śledziłam wzloty i upadki Silasa i Charlie. A końcówka? Idealny finał historii miłosnej. 

Podsumowując, Never Never to opowieść o młodzieńczej miłości, przeznaczeniu i wspomnieniach, które czasami stają się nie do zniesienia. Od pierwszej chwili polubiłam bohaterów, a ich losy całkowicie mnie pochłonęły. Mogę stwierdzić, że jestem oczarowana. Ta historia ma swoją głębię, a duet autorek wypadł bardzo dobrze. Polecam tę książkę zarówno ich fanom, jak i każdemu kto ma ochotę na coś z nutką tajemnicy i romansu. I jeszcze jedno: nigdy przenigdy nie zapominaj, że... musisz przeczytać Never Never

„Powiedziałam, że trzeba ufać instynktowi. Nie sercu, bo bywa, że oszukuje i nie głowie, bo za bardzo opiera się na logice”.

Moja ocena: 8/10
Za możliwość poznania Charlie i Silasa dziękuję Wydawnictwu Otwarte

22 komentarze :

  1. Całkowicie się z Tobą zgadzam! Zakochałam się w tej książce, chociaż nie była w moim typie. Masz rację również co do Silasa, nie można nie pokochać tego chłopaka.
    Czytając inne recenzje wielu ludziom nie podoba się zakończenie, ja uważam, że było idealne!
    Cieszę się, że umieściłaś recenzję, czekałam na nią:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakończenie było idealnym dopełnieniem. Lepiej już chyba nie mogło być obmyślane :)

      Usuń
  2. A mnie jakoś w ogóle nie ciągnie do tej książki; tymbardziej kiedy wszyscy mówią, że zakończenie mogło być o wiele lepsze. Dobrze, że tobie się spodobało:) Może kiedyś sięgnę:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz sama się przekonać. Może tobie również zakończenie się spodoba? :D

      Usuń
  3. Podoba mi się sposób w jaki piszesz!
    Zapraszam także na mojego bloga BookAddictMaster.blogspot.com , dopiero co go założyłam więc przyda mi się opinia doświadczonych osób

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to :)
      Chętnie zajrzę do Ciebie w chwili wolnego.

      Usuń
  4. Kurczę durny długi weekend :< muszę czekać do wtorku na przesyłkę, w której czeka na mnie właśnie Never Never ;) Póki co spotykam same pozytywne (mniej, lub bardziej) opinie, co mnie cholernie cieszy, bo będzie to moja pierwsza książka autorstwa (po części) Hoover ;). Wiesz co mi się podoba w Twojej recenzji? To, że nie pomijasz Tarryn Fisher. W innych tekstach jest to napisane tak, jakby autorką była jedynie CoHo, a to wredne według mnie. Poza tym na prawdę dobrze się czytało ten wpis, tak się wciągnęłam, że byłabym wpadła pod auto (durnadurnadurna, nie czyta się jak się idzie!)
    Pozdrawiam Cię ciepło,
    https://doinnego.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :)
      Osobiście uważam, że nie powinno pomijać się autorów, bo przecież to dzieło wspólne i razem je pisały. I trzeba pochwalić je obie, a nie tylko Colleen Hoover :)

      Usuń
  5. Czytałam, ale naprawdę połączyły to w jedną całość, bo ja przeczytałam tylko jedną część i miałam tylko mętlik w głowie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda część zostawia po sobie mnóstwo pytań :)

      Usuń
  6. Nie mogę się doczekać, kiedy po nią sięgnę. Z każdą przeczytaną recenzją mam coraz większą ochotę na tę książkę. Pozdrawiam

    http://bookanda.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem bardzo zaintrygowana szczególnie tym, że książkę pisały dwie przyjaciółki. :) Jeśli będę miała szansę to zapewne ją przeczytam.

    http://zaczytan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że tobie też się spodoba :)

      Usuń
  8. Jeszcze nie czytałam, ale jak tylko zdobędę potrzebne fundusze, kupię w pierwszej kolejności! :)
    Pozdrawiam cieplutko,
    gabRysiek recenzuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że dla ciebie to również must have :)

      Usuń
  9. Chyba nie widziałam jeszcze negatywnej opinii o tej książce, więc tym bardziej jestem ciekawa, jak spisały się autorki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie spisały się świetnie :)

      Usuń
  10. Dużo słyszałem o tej książce. Oczywiście pozytywnego, więc może warto będzie po nią sięgnąć.
    http://alive117.blogspot.nl

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam! I historia była naprawdę świetna, pomysł i fabuła... ah. W końcu coś nowego i nietypowego. Z każdą kolejną stroną byłam bardziej zaintrygowana. Ale zakończenie mi się nie spodobało. Oczekiwałam, że wielka tajemnica zostanie rozwiązana a tu się okazuje, że nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Została rozwiązana, ale cóż, nie została ona podana wprost :) Trzeba się domyślić :)

      Usuń


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka