sobota, 28 listopada 2015

[99] Miecz Lata - Rick Riordan

Tytuł: Miecz Lata
Tytuł oryginału: The Sword of Summer
Autor: Rick Riordan
Wydawnictwo: Galeria Książki
Liczba stron: 520
Wyobraź sobie, drogi Czytelniku, że jesteś bezdomny. Każdego dnia zastanawiasz się, czy będziesz miał co zjeść, albo czy nie przypadkiem nie zamarzniesz pewnej zimowej nocy. Błąkasz się po ulicach dużego miasta w brudnych łachmanach, podczas gdy powinieneś jak każdy normalny nastolatek chodzić do szkoły. To Twoja codzienność. Całe Twoje życie. Ale pewnego dnia wszystko zmienia się w jednej chwili. Okazuje się, że jesteś dzieckiem nordyckiego boga. A Twoim przeznaczeniem jest uratować świat... albo go pogrążyć. 

Magnus Chase żyje na ulicach Bostonu. Jest sam od chwili, gdy zginęła jego matka. I wiecznie się ukrywa. Pewnego dnia okazuje się, że poszukuje go wujek Randolph  ktoś przed kim matka zawsze go ostrzegała. Gdy próbuje go przechytrzyć, wpada prost w jego ręce. Wujek zaczyna opowiadać mu jakieś brednie o bogach Asgardu i jego dziedzictwie. Wszystko zaczyna układać się w całość, gdy do Magnusa powracają obrazy z przeszłości, a Boston zostaje zaatakowany przez ogniste stworzenia Chłopak staje przed wyborem: życie niewinnych ludzi, albo jego bezpieczeństwo. Ten wybór może zaważyć na jego przyszłości. Bo czasami jedynym sposobem na rozpoczęcie nowego życia jest śmierć... 

„Tak działa ludzka pamięć... zapomina się o prawdzie i wierzy w to, co pozwala czuć się lepiej”.

Jestem wielką fanką Ricka Riordana, zwłaszcza za serię pt. Olimpijscy herosi, której już chyba nic  nie może pobić. Nie mogłabym odpuścić sobie jego nowej książki, bo jeszcze nigdy nie zawiodłam się na czymś, co wyszło spod jego pióra. Miałam nadzieję, że również będzie dobra.

I była, a jakże inaczej. Po raz kolejny urzekł mnie barwnymi postaciami oraz humorem. Śmiało mogę stwierdzić, że tylko przy jego książkach aż tak bardzo się śmieję. Nie jestem w stanie zliczyć ile razy podczas lektury wybuchałam śmiechem. A tytuły rozdziałów? Niektóre biły na głowę nawet te z Percy'ego Jacksona.

Bohaterowie byli świetnie wykreowani  barwni i z unikatowymi charakterami. Od samego początku polubiłam Magnusa. Jego specyficzny humor, zdolność do poświęceń, czy łatwość z jaką wpadał  w tarapaty. Był także sprytny i inteligentny, dzięki czemu udawało mu się wychodzić cało z opresji. Los ciężko go doświadczył, ale dostał szansę na nowe życie i świetnie je wykorzystał. Polubiłam także Sam, dziewczynę nietypowych zwyczajach, która nie raz pomogła Magnusowi. 

Ale najlepsze było to, że pojawiła się Annabeth we własnej osobie. Ta sama Annabeth Chase,  którą tak dobrze znałam z serii o Percy'm Jacksonie i Olimpijskich herosów. To w końcu kuzynka Magnusa. Ciekawa z nimi sprawa. Ona związana z Grecją, on natomiast z krajami skandynawskimi. Kto by pomyślał, że w jednej rodzinie może być taka różnorodność. W sumie, to spotkałam się już z czymś takim, z taką różnicą, że to było rodzeństwo. 

„[...] nawet jeśli nie jesteśmy w stanie zmienić ogólnego obrazu, nasze wybory mogą zmienić szczegóły. W ten sposób buntujemy się przeciwko losowi, w ten sposób zostawiamy ślad”.

Świat stworzony przez autora był ciekawy i intrygujący. Tym razem pojawiła się mitologia nordycka, której kompletnie nie znam. O greckiej, czy rzymskiej mam jeszcze jakieś pojęcie, ale w tej nie wymieniłabym żadnego boga, oprócz Thora, którego kojarzę z filmów. Miałam okazję poszerzyć swoją wiedzę i wreszcie dowiedziałam się, jak to było z tymi wikingami. 

Podsumowując, Miecz Lata to  powieść pełna humoru i akcji. Przybliża czytelnikowi mitologię nordycką i ciekawe fakty z nią związane. Bardzo spodobała mi się ta książka. Została napisana lekkim, pełnym humoru językiem. Nie jest może tak wybitna jak seria o greckich i rzymskich herosach, ale bardzo mi się spodobała. Rick Riordan to jeden z moich ulubionych autorów, więc nie zawiódł mnie i tym razem. Nie mogłam się odezwać nawet na chwilę. Jestem ciekawa kolejnego tomu tej serii. A Wam z wielką chęcią ją polecę. Jeśli szukacie czegoś lekkiego i pełnego humoru, to Miecz Lata jest idealny. 

„Mity to w istocie opowieści o prawdzie, o której zapomnieliśmy”.

Moja ocena: 9/10 

9 komentarzy :

  1. Okładka cudna <3 Czekam, aż będzie w bibliotece i lecę czytać! :)
    Zapraszam: http://czytam-pisze-recenzuje-polecam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się co do okładki. Nie dość, że śliczna, to jeszcze idealnie pasuje do treści :)

      Usuń
  2. Jeszcze nic nie czytałam tego autora ale koniecznie muszę to nadrobić bo spotykam się z samymi wysokimi ocenami jego książek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem w trakcie czytania. Uwielbiam Ricka, ale szczerze powiedziawszy to miałam mieszane uczucia przed premierą tej książki. W dalszym ciągu chciałam przeczytać coś jeszcze o losach Percy'ego, ale z drugiej strony prawie 10 książek o nim, hmmm logiczne, że autor chciał napisać coś nowego. Bałam się też, że poziomem będzie odbiegać od innych jego dzieł, ale Rick chyba nie umie pisać inaczej i bardzo dobrze. Strasznie się ucieszyłam, że pojawia się Annabeth i czekam aż w kolejnych częściach będzie Percy.
    PS Słyszałaś, że Rick piszę nową książkę o Apollo, a tytuły rozdziałów będą w formie haiku? Ogólnie, z tego co słyszałam, chodzi o to, że Apollo zmienia się w jednego z obozowiczów i przenosi się do Obozu Herosów. xD
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tego autora, jednak bardzo chcę to zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Riordana! To jeden z moich ulubionych autorów. Magnus bardzo mi podobał, ale jednak PJ i OH zawsze pozostaną w moim serduszku.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie gdzie też ostatnio zrecenzowałam Magnusa.
    k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Riordana! To jeden z moich ulubionych autorów. Magnus bardzo mi podobał, ale jednak PJ i OH zawsze pozostaną w moim serduszku.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie gdzie też ostatnio zrecenzowałam Magnusa.
    k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Pozycja obowiązkowa do przeczytania! Również uwielbiam Ricka Riodana i świetnie słyszeć, że połączyć Annabeth z tą powieścią.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nic jeszcze nie czytałam od Riodana - wiem, wstyd mi! i dlatego zastanawiam się czy zacząć od percy'ego czy na przykład od tej powieści :3

    OdpowiedzUsuń


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka