niedziela, 13 listopada 2016

[177] Spójrz mi w oczy, Audrey - Sophie Kinsella

Tytuł: Spójrz mi w oczy, Audrey
Tytuł oryginału: Finding Audrey
Autor: Sophie Kinsella
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 320
Nie możesz wychodzić z domu. Przeraża cię każdy najmniejszy dotyk, czy kontakt wzrokowy. W skrócie – boisz się ludzi. Już na sami ich widok masz ochotę uciekać i schować się tam, gdzie nikt nie będzie w stanie cię znaleźć. Czujesz się bezpiecznie w swoim azylu, z dala od wszystkiego, co może cię zranić. Nie możesz przecież ryzykować kolejnego załamania nerwowego... 

Właśnie taki problem ma Audrey. Przez pewne traumatyczne wydarzenia kompletnie zamknęła się w sobie i nigdzie nie rusza się bez swoich okularów przeciwsłonecznych. Ale pewnego dnia pojawia się Linus i pisząc do niej zabawne liściki, pragnie przywrócić ją do normalności. Jednak to wcale nie jest takie proste, gdy przeszłość wciąż daje o sobie znać, przerażając ją jeszcze bardziej. Czy Audrey przezwycięży swoje lęki? A może zamknie się w sobie jeszcze bardziej?

„Wszyscy znajdujemy się na zygzakowatej krzywej. Ja na pewno. Raz w górę, raz w dół. Całe życie”. 

źródło
Do tej książki przyciągnęła mnie przede wszystkim jej tematyka. Główna bohaterka cierpiała na zaburzenia lekowe, czyli po prostu przerażało ją wszystko w jej zasięgu. Zaintrygowała mnie ten motyw, gdyż nie czytałam zbyt wiele o takim schorzeniu i bardzo chciałam dowiedzieć się, jak wygląda życie takiej osoby. 

Muszę przyznać, że autorka bardzo sprytnie to wszystko sobie obmyśliła. Nie zabrakło humoru i pewnej lekkości w stylu pisania, która sprawiła, że bardzo przyjemnie mi się czytało. Interesującym dodatkiem były również mini scenariusze filmowe, w których zostały przedstawione scenki z życia zwariowanej rodziny Audrey. 

Bohaterowie byli barwni i dobrze wykreowani. Całość została opisana oczami Audrey – osoby ekstremalnie nieśmiałej, która bała się nawet spojrzeć w oczy rodzinie, a co dopiero zupełnie obcej osobie. Pomimo swojej dolegliwości była całkiem sympatyczną osobą, w której stopniowo zaczęły zachodzić gigantyczne zmiany. Ich sprawcą był w dużym stopniu Linus – przyjaciel jej brata, który swoim pomarańczowym uśmiechem (tak, pomarańczowym) i uroczymi liścikami skradł serce nie tylko Audrey, ale również moje. Wprost nie dało się go nie lubić, był bardzo pozytywną osobą. 

„Zdaje się, że ja też doszłam do wniosku, że całe życie polega na tym, by wspinać się, a potem spadać i znowu się podnosić. I nieważne, że czasami jesteś w dołku. Liczy się to, żeby cały czas zmierzać mniej więcej do góry”. 

Emocje grały tutaj kluczową rolę. Główna bohaterka miała ogromne trudności z wyrażaniem własnych uczuć. Wszystko postrzegała w negatywnym sensie, jednak stopniowo jej tak zwany "gadzi mózg" ustępował normalności. Pojawił się nawet wątek romantyczny. Z zaciekawieniem obserwowałam, jak dzięki miłości powoli otwierała się na otaczający ją świat. Jednak cała ta relacja był niezwykle krucha – zupełnie jak Audrey. 

Podsumowując, Spójrz mi w oczy, Audrey to książka o przełamywaniu nieśmiałości i pierwszej miłości, która potrafi przełamywać wszelkie bariery. Autorka miała dobry pomysł i w pełni go wykorzystała. Pokazała, jak ważna jest nadzieja i jak ogromny wpływ na człowieka mogą mieć toksyczne relacje z przeszłości. Bardzo spodobała mi się ta historia. Polecam ją każdemu, kto szuka czegoś lekkiego, a jednocześnie zabawnego i poruszającego istotne tematy. To nie powieść tylko dla młodzieży. Myślę, że dorośli również znajdą w niej coś dla siebie. Zdecydowanie warto ją przeczytać!

Moja ocena: 8/10
Za możliwość poznania Audrey i jej problemów dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina.

17 komentarzy :

  1. Niesamowicie zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki! Jeszcze nigdy nie czytałam niczego o tej tematyce... właściwie to w ogóle nie czytałam niczego o podobnym schorzeniu. I jestem bardzo ciekawa tych mini scenariuszy. Mam nadzieję, że się nie zawiodę, dopisuję do listy ^^

    Pozdrawiam cieplutko ♥
    http://sleepwithbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo przyjemnie czytało mi się twoją opinię. W sumie czuje się zachęcona - więc może uda mi się sięgnąć po powieść :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jestem jeszcze do końca przekonana, ale wydaje się być całkiem ciekawie :)
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm.. coraz więcej książek widzę o tej tematyce i są naprawdę ciekawe. Mam nadzieję, że się nie zawiodę! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. jestem zaintrygowana i chętnie po tej książkę sięgnę, gdy tylko znajdę na nią chwilę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznam że temat ciekawy, a w połączeniu ze stylem pisania autorki na pewno jest to książka, przez która można przejść łatwo. I chociaż jest tak podobna do wielu innych powieści, choroba głównej bohaterki wyróżnia ją spośród innych :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiedziałam, że to polskie tłumaczenie to to jest tłumaczenie tej ksiązki angielskiej xdd. Myślałam, ze to raczej któraś część z serii z kolei. Ale ksiązkę mam w planach :D

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię tę autorkę, więc z chęcią się skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Od dawna chcę przeczytać coś od tej autorki, może zdecyduję się na tą? Ciekawe, że wydawnictwo zmieniło tak kolorystykę okładki...

    Pozdrawiam, Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
  10. Napraede zachęcasz do przeczytania. Chociaż muszę przyznać, że już sam tytuł mnie zaintrygował. Zapiszę na liście książek, które chcę przeczytać!

    czytajacpomiedzywersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, tytuł jest intrygujący. Wyróżna się spośród innych :)

      Usuń
  11. Nigdy nie słyszałam o tej książce, ale muszę przyznać, że bardzo ciekawie się zapowiada :) Świetna recenzja :)

    Pozdrawiam
    http://meandrymoichmysli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się, że mój tekst przypadł ci do gustu :)

      Usuń
  12. Niesamowicie zachęciłaś mnie tą świetną recenzją! Zapowiada się ciekawie, więc spróbuję ją kiedyś przeczytać! :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na ostatni post:
    http://inspiracje-leksi.blogspot.com/2016/11/ulubiency-jesieni.html
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie. W takim razie mam nadzieję, że ci się spodoba ;)

      Usuń
  13. Hmm, do tej pory nie słyszałam o książce, ale przyznam się, że mnie zachęciłaś

    OdpowiedzUsuń

Witaj drogi Czytelniku! Skoro już błądziłeś po odmętach Internetu i dotarłeś na mojego bloga, to chociaż zostaw po sobie jakiś ślad. Jestem bardzo wdzięczna za każdy komentarz. To dla mnie taka dodatkowa zachęta do pisania, bo wtedy wiem, że moje słowa do kogoś trafiają, a nie idą na wiatr. Jestem otwarta na konstruktywną krytykę. Jeśli widzisz jakieś błędy, to napisz do mnie. Mówią, że nikt nie jest idealny :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka