czwartek, 8 października 2015

[90] Dar Julii - Tahereh Mafi

Tytuł: Dar Julii
Tytuł oryginału: Ignite me
Autor: Tahereh Mafi
Wydawnictwo: Otwarte (Moondrive)
Liczba stron: 384
Jestem Julią. Przez siedemnaście lat swojego życia byłam uważana za potwora. Odrzucona. Wzgardzona. Byłam obiektem strachu. Zamykałam się w swoim świecie z dala od innych. Budowałam wokół siebie mury, by już nikogo nie zabijać krzywdzić. Ale one runęły i z nimi odeszła stara Julia. Teraz jestem inna. Będę walczyć. Nie poddam się. To strach nauczy się mnie bać. Jestem teraz silna niezwyciężona. Nikt mnie nie powstrzyma. 

Julia właśnie wyszła z piekła. Ale dzięki tym doświadczeniom przekonała się, że jest jedyną osobą, która może pokonać Komitet Odnowy. Żeby to zrobić potrzebuje pomocy Warnera, który kiedyś był jej największym wrogiem. Nienawidziła go z całych sił. A teraz? Po prostu musi mu zaufać i wreszcie zacząć współpracować. Bo w pojedynkę nie ma szans obalić okrutnych władz. Podczas tej współpracy wyjdzie na jaw wiele rzeczy na temat Adama i Warnera, o których nie miała pojęcia. Czy to sprawi, że stanie się jeszcze silniejsza i bardziej zdeterminowana? A może wręcz przeciwnie, podda się? 

„Ciemność obdarza nas jakimś dziwnym rodzajem wolności, sprawia, że pozwalamy sobie na bezbronność w najmniej właściwym momencie. Dajemy się jej zwieść, sądząc, że dochowa tajemnicy. Zapominamy, że czerń to nie zasłona, a wkrótce wzejdzie słońce. Na chwilę stajemy się dostatecznie odważni, żeby mówić rzeczy, których nigdy nie powiedzielibyśmy w świetle dnia”.

Oryginalna okładka
To niestety było już ostatnie moje spotkanie z Julią. Próbowałam odciągać tę chwilę ile się da, ale doszłam do momentu, gdzie nie mogłam się już powstrzymać. Byłam bardzo ciekawa zakończenia tej historii, a także Warnera, który oczarował mnie w Sekrecie Julii

Tahereh Mafi ma smykałkę do tworzenia niezwykle barwnych postaci. Dajmy na przykład Warnera: w pierwszej części go nienawidziłam, w drugiej się do niego przekonałam, a teraz tak go polubiłam, że uśmiechałam się do książki za każdym razem, gdy tylko się pojawiał. Przez cały czas zastanawiałam się kim on naprawdę jest, bo nie mogłam uwierzyć, że to naprawdę on. Był zupełnie inny. Intrygujący, zaskakujący, po prostu nie dało się przewidzieć jego zachowania w danej chwili. Zwykle jest tak, że gdy spotkam jakiś czarny charakter, to nienawidzę go do samego końca, a tu proszę, taka niespodzianka.

Julia także się zmieniła. Stała się silna i pewna swoich celów. W niczym nie przypominała dziewczyny więzionej w ośrodku dla chorych psychicznie. Podobała mi się jej przyjaźń z Kenjim, którego wreszcie zaczęła traktować jak najlepszego przyjaciela. Za każdym razem, gdy ta dwójka ze sobą rozmawiała, wybuchałam głośnym śmiechem. Humor Kenjiego nie miał sobie równych. 

Ciekawy był także sam pomysł na powieść. Dystopijna rzeczywistość, a w niej odmieńcy posiadający nadzwyczajne zdolności, takie jak chociażby zabijanie dotykiem. I do tego ten cudowny język, jakim posługiwała się autorka. Był bardzo poetycki i dodawał powieści tego niezwykłego klimatu. 

„Jesteśmy jak otwarcie i zamknięcie cudzysłowu, jak cudze słowa dożywotnio na siebie skazane. Więźniowie życia, którego żadne z nas nie wybrało”.

Wątek romantyczny był ważną częścią. Tutaj wreszcie Julia podjęła ostateczną decyzję, podążając za tym, co mówiło jej serce. Byłam w pełni usatysfakcjonowana jej wyborem. Bo po cichu liczyłam na takie rozwiązanie. Ono w sumie nie było takie pewne, bo relacje pomiędzy nimi były naprawdę różne. Raz lepiej, raz gorzej. Ale miłość w końcu musiała wygrać. 

Podsumowując, Dar Julii to idealne zwieńczenie trylogii. W tej książce nie brakuje zaskakujących zwrotów akcji, humoru i wytrwałej walki o przyszłość i wolność. Jestem pod ogromnym wrażeniem i uważam, że Tahereh Mafi przeszła samą siebie. Zwłaszcza jeśli chodzi o budowanie akcji i kreację bohaterów. Kto by pomyślał, że tak spodoba mi się Warner, którego po Dotyku Julii wprost nienawidziłam. To pozycja obowiązkowa dla osób, które czytały poprzednie części. Uważam, że każdy powinien sięgnąć po trylogię spod pióra tej autorki. To piękna opowieść o pokonywaniu własnych granic i otwieraniu się na świat. Jest fenomenalna. Naprawdę polecam!

„Jakie to dziwne, że dwoje przyjaciół może zmienić się w nierozłączną parę, potem w nienawidzących się, a w końcu obojętnych sobie ludzi. I to wszystko w ciągu jednego życia”.

Moja ocena: 10/10 

25 komentarzy :

  1. O tej trylogii słyszałam naprawdę bardzo dużo. Najczęściej były to pochlebne opinie, jednak spotkałam się również z tym, że podobno styl pani Mafi jest przekombinowany. Jednak chcę poznać historię Julii i sama wyrobić sobie zdanie na temat tej trylogii. Mam nadzieję, że zachwyci mnie tak jak Ciebie :)
    Pozdrawiam serdecznie :*
    http://my-life-in-bookland.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie styl pani Mafi jest bardzo niespotykany. Momentami czułam się, jakbym czytała dziennik z wierszami. Julia byłaby świetną poetką :)

      Usuń
  2. Najlepsza część z całej trylogii !! Tak bardzo kocham Warnera i tak bardzo polubiłam Julię gdy stała się silną i niezależna dziewczyna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kocham Warnera. Jest po prostu cudowny! :)

      Usuń
  3. Czytam właśnie "Sekret Julii" i przyznam szczerze, że Julia doprowadza mnie do szału swoim uzależnieniem od Adama. Adam to, Adam tamto, a praktycznie u boku stoi taki przystojny Aaron :"(
    Tak, zmieniłam się z Team Adam na Team Warner. Łączmy się :D
    A u mnie "Czas żniw"!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się bardzo wkurzałam na Adama w "Sekrecie Julii". Momentami zachowywał się jak jakaś rozhiseryzowana nastolatka. Ale za to wtedy przekonałam się do Warnera :)

      Usuń
  4. Również jestem niezmiernie zadowolona z tego zakończenia :D Uwielbiam Warnera, jest cudowny ❤ ❤ ❤ Cała trylogia jest świetna. Pozdrawiam :)

    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warner to najcudowniejsza postać, jaką kiedykolwiek stworzyła pani Mafi ♥

      Usuń
  5. To... ciekawe. Ogólnie słyszałam wiele opinii o tej serii i cóż - może kiedyś sięgnę. :)
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco zachęcam. To naprawdę godna uwagi trylogia :)

      Usuń
  6. Jak dla mnie to to był straszny koniec serii - Warner był jedyną postacią, która mi się podobała i ostatecznie najlepsza w serii. Przemiany Julii i Adama były po prostu śmieszne i słabo uzasadnione, do tego brakowało mi klimatu... Nie, to najsłabszy tom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, jak dla mnie, powody ich przemian były w pełni uzasadnione :)

      Usuń
  7. Ja teraz mogę jedynie rozpaczać z powodu, że przeczytałam już wszystkie części trylogii i więcej nie będzie, ale na pewno wrócę do niej za jakiś czas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsza jest świadomość, że to już definytywny koniec. Że nie będzie ani słowa, nawet zdania... :)

      Usuń
  8. Po tę trylogię sięgam od pewnego czasu, ale nadal nie nadarzyła się ku temu odpowiednia okazja. Wierzę jednak, że jak po nią sięgnę to będzie świetna lektura dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że spodoba ci się równie bardzo, jak mi :)

      Usuń
  9. Mam za sobą tylko Dotyk Julii i to czytany w oryginale. Podobało misię, zobaczymy jak będzie dalej.

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeczytałam dopiero "Dotyk Julii", więc "Dar Julii" dopiero przede mną :) Ale narobiłaś mi chętki!
    Pozdrawiam gorąco - www.oczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi pierwsza część nawet w połowie tak bardzo się nie podobała jak ostatnia :)

      Usuń
  11. ostatnie wakacje spędziłam na czytaniu "Julii" zakochałam się w tej lekturze, pomimo tego, że główna i tytułowa bohaterka denerwowała mnie wielokrotnie :P
    serdecznie pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie Julia też momentami irytowała ale w poprzednich częściach :)

      Usuń
  12. Ostatnia część tej trylogii jest bezapelacyjnie najlepsza, uwielbiam ją pod każdym względem! Zwłaszcza za tę zmianę o sto osiemdziesiąt stopni w charakterach i relacjach bohaterów, w ogóle nie spodziewałam się takiego rozwiązania. A Warner jest wprost przecudowny <333

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się tego nie spodziewałam. Przez cały "Dar Julii" zastanawiałam się kim on właściwie jest, bo nie chciało mi się wierzyć, że to rzeczywiście Warner :)

      Usuń
  13. Tahereh jest absolutnie niesamowita, przecudne metafory, bliższe zapoznawanie się z bohaterami, a nie przelotne ich ocenianie, no i Warner, którego pokochałam od pierwszych chwil z nim... po prostu uwielbiam tę trylogię!
    Pozdrawiam serdecznie! ;*
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka