wtorek, 22 września 2015

[88] Misja Ivy - Amy Engel

Tytuł: Misja Ivy
Tytuł oryginału: The Book of Ivy
Autor: Amy Engel
Wydawnictwo: Akapit Press
Liczba stron: 304
Niektórzy nie mają prawa wyboru. Nie mogą decydować nawet o tych najbardziej osobistych sferach swojego życia. Wszystko jest z góry ustalone przez zupełnie nieznane osoby. A cóż oni o nas wiedzą? Jak mogą decydować o tym, z kim spędzimy resztę życia? Chyba lepsza byłaby już śmierć. O wiele lepsza od wspólnego życia z największym wrogiem. 

Po wybuchu wojny nuklearnej ocalała zaledwie garstka niedobitków, w tym rody Lattimerów i Westfallów, którzy zaczęli zaciekłą walkę o władzę. Zwyciężyli Lattimerowie, co poskutkowało licznymi zmianami w prawie. Teraz kruchy pokój utrzymuje system dobieranych małżeństw. W pary łączeni są potomkowie zwycięzców i przegranych. Jedną z nich jest Ivy Westfall. Przeznaczony jest jej syn samego prezydenta, Bishop Lattimer. Nie jest z tego powodu zadowolona, jednak to idealna okazja, by obalić aktualne władze. Ivy zostaje przygotowana do roli zabójczyni. Jej celem jest wykończyć ród Lattimerów od środka  zaczynając od Bishopa, jej przyszłego małżonka. Czy podoła wyzwaniu? 

„Życie ma jednak chore poczucie humoru. Bo niby czemu tak boli, kiedy spełnia się to, czego tak bardzo się chciało?”.

Francuska okładka
Ta książka zaintrygowała mnie od samego początku. Byłam bardzo ciekawa tych kojarzonych małżeństw, a na dodatek to dystopia, więc całkowicie moje klimaty. Zaczęłam czytać i... zostałam całkowicie pochłonięta przez ten świat. 

Bardzo spodobał mi się pomysł z ustalanymi przez małżeństwami. A to wszystko za pomocą specjalnych testów. Coś jak w Delirium, tyle że tu miłość była wskazana. Miłość pomiędzy potomkami dwóch wrogich rodów. I to w dystopijnej rzeczywistości, próbując utrzymać ten już i tak walący się świat. Cóż, uwielbiam takie klimaty. 

A jeszcze lepsze jest to, że autorka świetnie sobie poradziła. Bardzo sprytnie wszystko sobie obmyśliła. Intrygi, zaskakujące zwroty akcji, a do tego lekki styl pisania... Wprost nie mogłam się oderwać od tej książki. Była tak dobra, że nawet na chwilę nie chciałam opuszczać tej rzeczywistości. 

Bohaterowie byli dobrze wykreowani. Czasami ciężko było przewidzieć jak zachowają się w danej sytuacji. Zimna i wyrachowana Callie, zdolna zrobić wszystko, by zadowolić ojca. Niedoceniana Ivy, którą polubiłam od pierwszej chwili. I wreszcie Bishop, który urzekł mnie od samego początku. Dzięki niemu bez przerwy uśmiechałam się do książki. Był po prostu cudowny. I zupełnie inny niż się spodziewałam. Wcale nie przypominał syna prezydenta. A ta jego otwartość na nieznane! To po części czyniło go wyjątkowym.

„Świat, w którym żyjemy jest nieludzki. My tylko próbujemy to zamaskować”. 

Oczywiście pojawił się także wątek romantyczny. Z góry było przesądzone kto się w kim zakocha, ale z wielką ciekawością śledziłam poczynania Bishopa i Ivy. Podobało mi się to stopniowe ocieplanie relacji pomiędzy nimi i zmiany, które w nich zaszły dzięki tym uczuciom. Czasami wzdychałam z zachwytu, jednocześnie nie mogąc opanować uśmiechu, a innym razem miałam ochotę krzyczeć. Bardzo spodobał mi się ten wątek romantyczny, był świetnie obmyślany.

Podsumowując, Misja Ivy to książka, która zdecydowanie jest warta uwagi. To wciągająca dystopia wypełniona akcją, intrygami i różnymi nieczystymi zagrywkami mającymi na celu pozbawienie władzy. Trzeba przyznać, że autorka wykonała kawał dobrej roboty. Ta książka bardzo mi się spodobała. A zakończenie było takie, że po prostu muszę poznać kontynuację. Najlepiej natychmiast! Powinna się spodobać fanom dystopii i tym, którzy szukają czegoś nietypowego. Polecam. Naprawdę warto! 


„Miłość to nie jest coś, co można zadekretować. Miłość to coś więcej niż tabele, wykresy i wspólne zainteresowania. Miłość jest chaotyczna, skomplikowana i błąd popełnia ten, kto próbuje sprzeciwiać się jej kapryśnej magii”.

Moja ocena: 9/10

22 komentarze :

  1. Jesteś kolejną osobą, która strasznie poleca mi tą książkę, co dziwne, bo dotąd praktycznie o niej nie słyszałam - czyżby fenomen Amy Engel obszedł się bez echa? Lubię takie klimaty, więc kiedyś z pewnością sięgnę *^*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niewiele słyszałam o tej książce, ale z czystej ciekawości pożyczyłam ją z biblioteki. I gdyby nie to zapewne bym jej nie przeczytała. Szkoda, że tak ma ło osób o niej wie, bo jest naprawdę świetna! :)

      Usuń
  2. Niewiele o niej słyszałam ale zachęciłaś mnie bym zaczęła polowanie na tę książkę <3
    Okładka mi się podoba a skoro treść równie świetna to ta pozycja trafia na listę "Must Have"
    Pozdrawiam serdecznie :*
    my-life-in-bookland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Treść jest o wiele lepsza niż okładka! Naprawdę warto sięgnąć po "Misję Ivy" :)

      Usuń
  3. Kurczę jedni ja zschwalaja inni linczuja. Muszę się chyba sama na własnej skórze przekonać czy ksiazka jest dobra i tyle ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakbym zobaczyła w księgarni amerykańską okładkę to natychmiast bym kupiła tę książkę! Nasza taka dziwna:p
    Boję się trochę, że to taki zlepek wszystkie, co już było. I faktycznie te parowanie małżeństw też mnie ciągnie do tej książki.Narobiłaś mi smaka, nie powiem, że nie ;)
    Pozdrawiam!
    pokolenie-zaczytanych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, nasza okładka jest trochę dziwna :)

      Usuń
  5. Dlaczego ominęłam tę książkę?! Kupuję przy najbliższej okazji :D Dystopia i te sprawy... ^^
    Pozdrawiam serdecznie ;*
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ej no kurczę. Chciałam ją przeczytać, ale ostatnio ma m tyle na głowie, że nawet nie śledziłam jej recenzji ani nic, a tu takie coś. I to jeszcze pozytywne ! Tyle książek mam do przeczytania, a teraz będę znów tęsknić do tej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miałam mnóstwo książek do przeczytania, ale za tę zabrałam się pod wpływem impulsu :)

      Usuń
  7. Uwielbiam dystopię, więc to na pewno książka dla mnie. A skoro są w niej liczne zwroty akcji oraz intrygi to powinna być naprawdę dobra ;)
    Aleja Czytelnika

    OdpowiedzUsuń
  8. Od dawna chciałam przeczytać Delirium i do dnia dzisiejszego mi się to nie udało, więc może szybciej sięgnę po "Misję Ivy" skoro aż tak ją zachwalasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te pochwały są w pełni zasłużone :)

      Usuń
  9. A ja nie jestem zachwycona tą książką, ale każdy z nas ma swoją subiektywną opinię. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To smutne, że tak wspaniała książka przeszła właściwie bez żadnego echa. Zainteresowałaś mnie "Misją Ivy" i czym prędzej wpisuję ją na moją listę MUST HAVE z wykrzyknikiem, bo czuję, że to książka dla mnie i może mi się bardzo spodobać.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że wydawnictwo nie podjęło się intensywnej promocji tej książki, bo naprawdę jest tego warta :)

      Usuń
  11. Lubię bardzo dystopie i ten tytuł jest na mojej liście Chcę przeczytać, ale nie jest to moje must have. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieję, że ci się spodoba :)

      Usuń


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka