poniedziałek, 17 sierpnia 2015

[78] Błękit szafiru - Kerstin Gier

Tytuł: Błękit szafiru
Tytuł oryginału: Saphirblau. Liebe geht 
durch alle Zeiten
Autor: Kerstin Gier
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 364
Podróże w czasie to temat, który coraz częściej zaczyna pojawiać się w literaturze. Bo kto nie chciałby przenieść się do przeszłości, by poznać sławne osoby, które już dawno umarły? Posłuchać na żywo sztuk przedstawianych przez samego Szekspira, czy przejść się uliczkami XIX-wiecznego Londynu? To taka praktyczna lekcja historii, ale pełna niebezpieczeństw. A ty, odważysz się zaryzykować, by przeżyć coś niesamowitego?

Gwendolyn jeszcze kilka dni temu była zwykle nastolatką. A potem okazało się, że to nie jej kuzynka Charlotta, a właśnie ona odziedziczyła gen podróży w czasie. Przenoszenie się w przeszłość stało się dla niej codziennością. Ale po powrocie z XX wieku wszystko zaczyna się coraz bardziej komplikować. Strażnicy Kręgu jej nie ufają, a jej uczucia do Gideona zostają wystawione na poważną próbę. Poza tym czeka ją bal i ponowne spotkanie z hrabią, który ją przeraża, a ona jest kompletnie nieprzygotowana. Jedyną chwilą spokoju są dla niej przymusowe przeskoki w czasie, podczas których Gwen spotyka swojego dziadka. Razem z nim próbuje dowiedzieć się, jaką ma rolę w zamknięciu kręgu. Bo jako jedna z niewielu ma wątpliwości co do dobrych intencji Hrabi de Saint Germain. Czy dziewczyna pozna prawdę? 

„Nie ufaj nikomu i niczemu. Nawet własnym uczuciom”.

Niemiecka okładka
Pierwsza część urwała się dosłownie w połowie, dlatego też niezwłocznie musiałam sięgnąć po Błękit szafiru. I tak, jak w przypadku poprzedniego tomu wciągnęłam się od pierwszych stron. Sama nie wiem, co takiego jest w tych książkach, ale jak już zacznę czytać, to nie mogę oderwać się nawet na chwilę. Język autorki był lekki, dzięki czemu czytanie stało błyskawiczne. a na dodatek wciąż coś się działo. 

Pojawiło się także kilka nowych postaci. Szczególnie moją uwagę zwrócił Xemerius, którego główna bohaterka spotkała całkiem przypadkiem. Polubiłam go od pierwszej chwili. Posiadał takie poczucie humoru, że przy jego słowach nie raz wybuchałam śmiechem i nie mogłam się opanować. Był według mnie najlepszą postacią z tej książki. 

Jeśli chodzi o pozostałych bohaterów, to momentami irytowała mnie Gwen. To jej ciągłe powtarzanie, jaki Gideon jest cudowny. Czasami zachwycała się nim aż do przesady. Ale cóż się dziwić – to przecież typowa nastolatka. Natomiast czasami nie byłam w stanie zrozumieć Gideona. Mówił jedno, robił drugie. Czasami zachowywał się nieco tajemniczo... Był tak zróżnicowaną postacią, że ciężko było mi go rozgryźć. Nie wiedziałam o co mu chodzi w danym momencie i dlaczego tak postępuje.

Dużym plusem jest także sam pomysł, czyli podróże w czasie. Dzięki temu można poznać na raz kilka epok i to w jednej książce. Może i ten motyw jest coraz częściej używany, ale ja jak dotąd nie miałam zbytnio styczności z podróżami w czasoprzestrzeni. 

„Kiedy tylko do gry wkracza miłość, zdrowy rozsądek się ulatnia”. 

Jeśli chodzi o wątek romantyczny, to był znacznie bardziej rozwinięty, niż w poprzedniej części. Muszę przyznać, że z wielkim zainteresowaniem śledziłam miłosne wzloty i upadki głównych bohaterów. To była taka słodka opowieść o miłości, która rozgrywała się w różnych epokach. A to dodawało jej pewnego uroku. 

Podsumowując, Błękit szafiru to dobra kontynuacja trylogii. Nie brakuje w niej akcji, miłości i oczywiście niebezpiecznych wypraw. W moim mniemaniu jest jeszcze lepsza od Czerwieni rubinu a to ze względu na nowe postacie i większą ilość akcji. Może niej jest to jakieś wybitne dzieło, ale czyta się naprawdę przyjemnie. Jak już się zacznie, to aż ciężko przerwać lekturę, bo tak bardzo wciąga. Jestem bardzo ciekawa ostatniego tomu i już nie mogę się doczekać, aż go poznam. A Wam chętnie polecę tę książkę. Jest naprawdę dobra! 

„– Przestań. To nie do zniesienia, jaki jesteś zarozumiały.
– Przepraszam. Ale to takie... oszałamiające uczucie, wiedzieć, że z mojego powodu zapominasz o oddychaniu”.

Moja ocena: 9/10

34 komentarze :

  1. Czytałam i jestem zakochana w historii wykreowanej przez Gier <3 <3
    Xemerius rozwalił system i mnie przy okazji :3
    Uwielbiam go! Jak najszybciej sięgaj po kontynuację :)
    Pozdrawiam serdecznie :*
    my-life-in-bookland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, Xemerius jest najlepszy i nikt go nie przebije :)

      Usuń
  2. Uwielbiam tego typu książki, choć w swojej czytelniczej karierze przeczytałam niestety tylko jedną serię :( Na prawde mnie zaciekawiłaś! Mimo to z tego co czytam wynika, że Gwen może na prawdę mocno mnie irytować, więc ta książka sobie na mnie trochę poczeka ^^

    Pozdrawiam, Lucy :*
    http://zeglujacmiedzysnami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gwendolyn wcale nie jest taka zła. To tylko jej pojedyncze wyskoki...
      A ta trylogia jest naprawdę świetna, polecam ci ją przeczytać :)

      Usuń
  3. Gideon... kurde, nie cierpię go... Przynajmniej po przeczytaniu dwóch części, bo "Zieleń..." nadal przede mną. Xemerius za to skradł moje serce, a jego komentarze po prostu rozpierniczają system, pozwolę sobie użyć tego określenia. Pamiętam, jak broniłam się przed przeczytaniem tej trylogii, myślałam, że nie spodoba mi się, że to ckliwa i słodka młodzieżówka, a tu takie zaskoczenie, że szok ;)
    Pzdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też byłam wlurzona na Gideona po drugiej części, bo to naprawdę było chamskie z jego strony. Ale za to Xemerius... Kocham go za te teksty! Jak wspominał o stogu siana, to myślałam, że umrę ze śmiechu :)

      Usuń
    2. Jej, mam wreszcie trzecią część ^^

      Usuń
  4. Przeczytałam pierwszą część i mam wieeelką ochotę na drugą i trzecią. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam tak samo po piereszej i drugiej części. Te książki kończą się w takich momentach, że po prostu nie da się nie czytać kolejnych :)

      Usuń
  5. Dlaczego nie znam tej serii? - pytam samą siebie. Cóż, chyba wiem. Częściowo dlatego, że podróże w czasie i te sprawy to cóż - fantasy, a od niego odeszłam jakiś czas temu. Jednak coś mnie tknęło i kurczę! chcę przeczytać te książki.
    Pozdrawiam
    A. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można zrobić wyjątek i przeczytać. Zwłaszcza, że te książki są tego warte :)

      Usuń
  6. Nie czytałam części pierwszej, ale zrobię to przy najbliższej okazji :)
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę miłej lektury :)

      Usuń
  7. Uwielbiam książki tego typu! Już bardzo dużo słyszałam o tej serii i mam nadzieję, że szybko uda mi się sięgnąć po pierwszą część ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie takie książki są najlepsze. Akcja, miłość i fantastyka... Nic więcej do szczęścia nie potrzeba :)

      Usuń
  8. Chyba się pomyliłaś bo ostatnią częścią trylogii jest "Zieleń Szmaragdu". Koniecznie przeczytaj!

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba się pomyliłaś bo ostatnią częścią trylogii jest "Zieleń Szmaragdu". Koniecznie przeczytaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu niby pomyliłam? Przecież nigdzie nie napisałam, że "Błękit szafiru" jest ostatni. Recenzja dotyczy drugiej części :)

      Usuń
  10. Muszę sięgnąć po pierwszy tom trylogii, chodzi za mną i chodzi i chyba dogonić mnie nie może. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie czytałam żadnej części tej trylogii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może nadeszła pora, aby to zmienić? :)

      Usuń
  12. Nie do końca rozróżniam poszczególne części, ponieważ całą serię przeczytałam prawie jednym ciągiem - dzięki temu nie musiałam się martwić nagłym urwaniem akcji pod koniec. Tak, Xemerius jest naprawdę fantastyczny. :3
    Ostatni cytat ♥ :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja właśnie musiałam trochę poczekać, by dorwać drugą i trzecią część :) Ale na szczęście dwie ostatnie przeczytałam jedna po drugiej :)

      Usuń
  13. Bardzo lubię tą trylogię i choć Gwen mnie często irytowała to i tak milo wspominam tą historię :D
    dobraksiazka1.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gwen czasami potrafi zirytować, ale wcale nie jest taka zła :)

      Usuń
  14. Chyba nie słyszałam o tej książce, ale wysoka nota skutecznie zachęca do zmian :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Pomimo, że fantasy to nie moja bajka to do tej serii coś mnie ciągnie...

    Pozdrawiam, Insane z przy-goracej-herbacie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Xemerius jest świetny :D
    Przeczytałam całą trylogię i lubię ją. Co prawda książki nie są idealne, ale przyjemnie się je czyta. Chociaż według mnie całą trylogię dałoby się zmieścić w dwóch książkach ;p

    ksiazkowy-swiat-niki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, nie było tego tak wiele i z pewnością cała fabuła zmieściłaby się w dwóch książkach :)

      Usuń
  17. Uwielbiam całą Trylogię Czasu. Myślę, że to jedna z najlepszych historii o podróżach w czasie. Nie raz śmiałam się i płakałam podczas czytania. Cieszę się, że Ci także spodobała się. Musisz koniecznie przeczytać kolejną część :) A Xemi jest niesamowity ♥♥♥

    Chwile rozkoszy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Xemerius najlepszy. Nikt go nie przebije <3

      Usuń


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka