poniedziałek, 13 lipca 2015

[69] Krwawy szlak - Moira Young

Tytuł: Krwawy szlak
Tytuł oryginału: Blood Red Road
Autor:  Moira Young
Wydawnictwo: Egmont
Liczba stron: 398
W chwili, gdy straci się wszystko, co najważniejsze, jest się w stanie zrobić naprawdę wiele, by to odzyskać. To właśnie poświęcenie i wola walki. W imię czegoś, kogoś... Czy można żyć bez tego, co nadaje sens każdemu kolejnemu dniu? Odpowiedź sama się nasuwa i wcale nie jest pozytywna. Dlatego też trzeba walczyć, dopóki nie brakuje siły. Bo tylko dzięki temu można przywrócić wiarę w to, że kiedyś znów będzie tak, jak dawniej. 

Saba i Lugh są nierozłączni od chwili urodzenia. Mimo, że są bliźniakami, różni ich niemalże wszystko. Są jak dzień i noc. Pewnego dnia tajemniczy jeźdźcy porywają Lugh. A Saba jest gotowa zrobić wszystko, by tylko odzyskać swojego brata. Na swojej drodze poznaczonej cierpieniem spotyka grupę wojowniczek zwanych jako Wolne Jastrzębie, a także przystojnego Jacka. Pomagają jej wydostać się z piekła w jakim się znalazła i razem wyruszają, by ocalić jej brata, któremu kończy się czas... Czy Sabie uda pokonać się wszystkie przeciwności? Czy znajdzie Lugh? 

 „Miłość to słabość, mówi. Jeśli tak bardzo ci na kimś zależy, przestajesz trzeźwo myśleć”.

Lubię opowieści o przetrwaniu, czy poświęceniu. A zwłaszcza, gdy pomiędzy akcję jest wpleciony wątek romantyczny. Dlatego też bez wahania sięgnęłam po Krwawy szlak, bo zaciekawił mnie od pierwszej chwili. A na dodatek zostały już wykupione prawa do ekranizacji tej książki. 

Zacznę od tego, że autorka miała rzadko spotykany sposób pisania. Brakowało znaków interpunkcyjnych, które zwykle oznaczały rozmowę. Na początku nie mogłam się przyzwyczaić i czytanie szło mi dość opornie, ale gdzieś  po setnej stronie tak się wciągnęłam, że nie zauważałam różnicy. Akcja pędziła w zawrotnym tempie, nie mogłam się oderwać. Ba, nawet nie chciałam, bo powieść była naprawdę dobra. Wart uwagi jest także świat wykreowany przez autorkę. Trudne warunki, nieprawdopodobne stworzenia i realia, w których nikt nie chciałby żyć.

Dużym plusem są także bohaterowie. Dobrze skonstruowani i wyraziści. Niektórzy mieli dość wybuchowe charaktery i ich słowne potyczki sprawiały, że fabuła stawała się jeszcze ciekawsza. Podobała mi się główna bohaterka – silna i uparta. Zdarzało się nawet, że to ona ratowała mężczyzn z opresji. Teraz w literaturze naprawdę rzadko spotkać dziewczynę, która nie boi się podjąć ryzykownego wyzwania, czy walczyć na śmierć i życie. Jej postać utkwiła mi w pamięci, tak samo jak Jack, który mógł poszczycić się nieco irytującym, ale ciekawym charakterem. 

„Jeśli uratujesz komuś życie trzy razy, odtąd jego życie należy do ciebie. Dzisiaj ocaliłaś mi życie, to raz. Jeszcze dwa razy i będę cały twój”.

Wątek romantyczny był interesujący. Jako, że zarówno Saba, jak i Jack mieli dość wybuchowe charaktery, działo się naprawdę wiele. Z uśmiechem na twarzy śledziłam ich losy, a niektóre wymiany zdań pomiędzy nimi sprawiały, że chciało mi się śmiać. Wspomnę jeszcze o pomyśle z kamieniem serca, który bardzo mi się spodobał. Taki romantyczny dodatek. Szczerze mówiąc, to jeszcze nigdy nie spotkałam się z czymś takim. 

Podsumowując, Krwawy szlak to świetna opowieść o poświęceniu i przetrwaniu w piekle, jakie mogą zgotować inni ludzie. Nie brakuje w niej niespodziewanych zwrotów akcji i walki o każdy kolejny dzień. Autorka bardzo dobrze sobie poradziła. Tak mocno się wciągnęłam w tę opowieść, że nawet się nie spostrzegłam, a już byłam na ostatniej stronie. Polecam każdemu, a zwłaszcza osobom, które lubią dystopijne klimaty i silnych bohaterów, którzy nie wahają się poświęcać własnego życia. Naprawdę warto sięgnąć po tę książkę.

„Wiedziałaś, że za każdym razem, kiedy coś tworzysz, wnika w to część twojej duszy?, pyta.
Nie. Nie wiedziałam.
Cóż, tak jest. Dlatego... powinnaś zadbać, żeby to była dobra część ciebie, a nie zła”.

Moja ocena: 8/10

13 komentarzy :

  1. Ciekawie się zapowiada. Chciałabym ją przeczytać chociażby z uwagi na to jak ty to ujęłaś: "że autorka miała rzadko spotykany sposób pisania. Brakowało znaków interpunkcyjnych, które zwykle oznaczały rozmowę." Chciałabym zobaczyć o czym napisałaś w tych słowach, ponieważ bardzo mnie to zaciekawiło. I też w końcu chciałabym spotkać prawdziwą kobietę w literaturze, a nie uzależnione chuchro, które tylko udaje kogoś silnego. mam nadzieję, że się nie zawiodę jeżeli Tobie zaufam.
    PS
    Pozdrawiam i uwielbiam Twojego bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za tak miłe słowa i za zaufanie! Sprawiłaś, że zaczęłam uśmiechać się do ekranu :)
      I mam nadzieję, że ta książka spodoba ci się tak bardzo, jak mi.

      Usuń
  2. Jestem niesamowicie ciekawa tej książki. Już dodaję ją do mojej listy "chcę przeczytać" i w przyszłości na pewno po nią sięgnę. Jest w niej akcja i wątek romantyczny, czyli coś co lubię, dlatego myślę, że przypadnie mi do gustu ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam tę książkę, ale powiem szczerze, że nie przypadła mi do gustu. Najbardziej chyba przeszkadzał mi brak myślników w dialogach. Przez to nie mogłam po prostu wkręcić się w akcję, bo zastanawiałam się nad tym kto co powiedział, pomyślał, czy może był to akapit.

    Chwile rozkoszy

    OdpowiedzUsuń
  4. Na wstępie, bo później zapomnę - w 5. wersie od góry chyba zjadłaś słowo ("(...), dopóki sił.")
    A co do treści - twoja recenzja bardzo mnie zachęciła. Praktycznie w ogóle nie znam utworów o tematyce dystopijnej, więc z chęcią sięgnę po już "przetestowaną" pozycję. Zastanawia mnie tylko te brak znaków sygnalizujących dialog. Myślisz, że ten zabieg miał coś na celu czy po prostu autorka ma taki styl pisania?

    Pozdrawiam serdecznie, Wiecznie Zaczytana 

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie autorka ma taki warsztat pisarski. Inny niż wszystkie, ale jednak ciekawy. Albo po prostu chciała, aby jej książka wyróżniała się spośród innych. :)

      Usuń
  5. Okładka tej książki mnie hipnotyzuje, ale nie wiem, nie wiem, ostatnio nadrabiam klasykę i starsze tytuły, chociaż... Dystopie też mnie ostatnio korcą :< Ach, nie wiem, pewnie jak na nią gdzieś wpadnę, to kupię/wypożyczę :D

    http://leonzabookowiec.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Już od dawna chciałam przeczytać tę serię, ale jakoś tak zawsze mi nie po drodze. Jak już się zdecydowałam to albo znalazłam jakąś kiepską opinię, albo nie było jej akurat w księgarni. Jednak po Twojej recenzji naprawdę nabrałam ochoty na tych twardych, ale zabawnych bohaterów, a także na świat i wątek przetrwania, który również ja lubię. ;) Jak tylko znajdę gdzieś po promocji to na pewno kupię. A o ekranizacji to nawet nie wiedziałam. ;o Fajnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Okładka niesamowicie intryguje, ale co do fabuły to nie jestem pewna...
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Och, tak bardzo chciałabym przeczytać! Po Twojej recenzji to już w ogóle! :D
    Chociaż obawiam się nieco tego braku znaków interpunkcyjnych przy rozmowie. ;o Myślę, że będę miała z tym mnóstwo problemów... Ale bohaterowie z wybuchowym charakterem! To jest to! :D
    Muszę przeczytać, koniecznie :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Naprawdę kocham tę książkę całym sercem :) Przeczytałam 2 część i równie mocno ją kocham. mam w niej zaznaczonych tak wiele cytatów chyba najwięcej ze wszystkich moich książek :) Mam nadzieję, że 3 część będzie równie wspaniała ale myślę, że nie mam o co się bać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zostałaś nominowana do LBA <3
    http://my-life-in-bookland.blogspot.com/2015/07/poznajmy-sie-lepiej-czyli-lba.html

    OdpowiedzUsuń


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka