poniedziałek, 19 marca 2018

[249] Papierowa księżniczka - Erin Watt

Nie zawsze jest łatwo. Życie potrafi dać porządnie w kość. Dobić tak mocno, że potem już ciężko się pozbierać. Nie każdy może liczyć na spokój i szczęśliwą rodzinę, dostatek i powodzenie. Ale czasami pojawia się iskierka nadziei. Wystarczy się jej uchwycić, a wtedy wszystko zacznie wracać na właściwy tor. Jednak zwykle przypomina to walkę, w której szanse nie zawsze są wyrównane. Trzeba być silnym i nie poddawać się.

Życie Elli Harper przypomina piekło. Żyje ciągłymi przeprowadzkami, okropną pracą i ciągłym strachem, że nie uda się jej się związać końca z końcem. A choroba matki i brak ojca jej tego nie ułatwiają... I nagle w jednej chwili wszystko drastycznie się odmienia. Dzięki rodzinie Royalów trafia do świata pełnego bogactwa i wygody. Na pierwszy rzut oka można stwierdzić, że to prawdziwy raj. Ale pod tą piękną otoczką skrywa się coś naprawdę okropnego. Czy Ella przetrwa w pałacu Royalów?

„Nadal wierzę, że gdzieś tam czeka na mnie coś dobrego. Muszę po prostu dotrwać do tej chwili, bo przecież na pewno za te wszystkie straszne rzeczy czeka mnie w końcu jakaś nagroda”.

Szczerze powiedziawszy, to słyszałam bardzo skrajne opinie na temat tej książki. Jedno, że skierowana jest raczej dla dorosłych czytelniczek, a drugie że ją albo się kocha albo nienawidzi. Byłam ciekawa, do której grupy ja będę należeć po jej przeczytaniu. I okazało się, że jestem... gdzieś pomiędzy.

To typowy romans w królewskim wydaniu. Jednakże nie ma tu koron i złota, ale są bracia Royal, którzy tworzą własne zasady. Ze względu na swoje nazwisko byli powszechnie uwielbiani przez szkolną społeczność. Momentami miałam wrażenie, że prowadzą jakieś dyktatorskie rządy nad innymi dzieciakami. Oczywiście wyłączając Ellę (kto by się domyślił, prawda?). Górowały intrygi, szalone obsesje i zepsucie. Cała rodzina Royalów okazała się nieźle pokręcona.

Kreacja postaci miała trochę do życzenia. Bawiła mnie infantylność głównej bohaterki. Jej niektóre wypowiedzi sprawiały, że tylko wywracałam oczami. W jednej chwili tancerka w klubie nocnym, a już chwilę potem uczennica prestiżowej szkoły pod ostrzałem nienawistnych spojrzeń braci Royalów. Odważna, nieprzejmująca się opinią innych, a jednocześnie bez przerwy pakująca się w kłopoty. Za to wszyscy Royalowie byli bardzo do siebie podobni. Najbardziej moją uwagę zwrócić Reed. Najbardziej pociągający i niebezpieczny. Co oznaczało, że potrafił tyko ranić.

Wątek romantyczny okazał się całkiem interesujący. Pojawił się motyw zakazanej miłości.  Szczerze to nie do końca rozumiem osób, które z własnej woli pchają się w trudne związki, ale niektórych po prostu do tego ciągnie. Nie zabrakło intensywnych wrażeń, bolesnych odrzuceń, czy niespodziewanych uczuć. To taka pierwsza, niemająca nic z niewinności miłość. Szczególnie po przeczytaniu ostatnich stron. Mam wrażenie, że zakończenie to jakiś żart.

Podsumowując, Papierowa księżniczka to opowieść o intrygach i zepsuciu bogatych ludzi. To również typowy zakazany romans, z nieco infantylną główną bohaterką. Na zmianę się śmiałam i zastanawiałam, kiedy Ella powie wreszcie coś mądrego. Książka nie jest zła, ale do ideału dużo jej brakuje. Ot tak, lekka opowieść z rodzaju: przeczytaj, pośmiej się, zapomnij. Jeśli ktoś lubi gorące historie miłosne, ma wolny wieczór i szuka czegoś mało wymagającego, to może się spodobać. Dla mnie okazała się raczej średnia.

Moja ocena: 6/10
Za możliwość poznania tej historii dziękuję Wydawnictwu Otwarte

10 komentarzy :

  1. O tej książce słyszałam chyba tyle samo złego co dobrego, więc najlepiej będzie przekonać się na własnej skórze, czy mi przypadnie do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak będę miała ochotę na coś takiego - z pewnością przeczytam. Jednak w dniu dzisiejszym za dużo książek mam w kolejce do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam podobnie jak Doma. W tym momencie nie mam czasu na kolejną książkę :( ale w wolnej chwili przekonam się o co chodzi z tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  4. Różne opinie o tej książce słyszałam, ale myślę, że kiedyś dam jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Cały hejt, który ostatnio spada na tę książkę jeszcze bardziej mnie zachęca, żeby kupić, przeczytać i samej się przekona o co w tym wszystkim chodzi :D Może kiedyś tak zrobię ;P

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo czekałam na tę książkę, jednak im więcej opinii czytam, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, by nie oczekiwać od niej zbyt wiele. Boje się, że będzie jak ze "Srebrnym łabędziem", który też kusił mnie mocno a finalnie okazał się słabizną. Mimo to przeczytam tę książkę na pewno, ale raczej poczekam na kontynuację.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba dam szansę tej książce, ale tylko jak będę mieć ochotę na coś lekkiego. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Różne opinie czytałam i chyba jednak ja tej książce podziękuję ;p
    weronikarecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie skusiła mnie ta książka, kiedy po raz pierwszy o niej usłyszałam, ale chyba nie jest taka zła jak mysłałam. Może dam jej jednak szansę w przyszłości.

    Pozdrawiam i zapraszam:
    biblioteka-feniksa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie cały ten hejt skutecznie zniechęcił do tej powieści, więc na pewno po nią nie sięgnę.

    Pozdrawiam cieplutko,
    martynapiorowieczne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka