Zawsze zachwycał mnie bezmiar kosmosu. Gwiazdy oddalone od siebie całymi latami świetlnymi, bezkresna przestrzeń i ta wręcz przerażająca cisza. Zafascynowana zastanawiałam się, jakby to było dryfować w otchłani, z dala od zgiełku i przyziemnych problemów. Marzenie z pewnością nierealne, ale kto wie, co będzie za kilkadziesiąt lat? Wszechświat jest nieznany i wypełniony mrokiem, a także niemożliwy do odkrycia w pełni. Może nadszedł czas, aby to zmienić?
Carys i Max wyruszyli w podróż w kosmos. Nieszczęśliwy rozwój zdarzeń sprawił, że stracili łączność ze statkiem, dryfując samotnie w przestrzeni kosmicznej. Zostało im powietrza zaledwie na półtorej godziny. Ich szanse na przeżycie są minimalne. W końcu kto mógłby ich uratować? Są tylko we dwoje. A pomyśleć, że wszystko zaczęło się od reguł Rotacji, które były przeciw ich miłości... Czy jest dla nich jeszcze jakaś nadzieja?




